Wiadomości

Dobry sprawdzian ze Zniczem Pruszków..

2015-02-22

Armado - Znicz Pruszków I 6:10 uśredniona wersja wyniku(padało ich wiele) :)

Po takim meczu najłatwiej byłoby napisać, trudno, przegraliśmy z klasowym zespołem, jednym z najlepszych na Mazowszu mającym 3 albo nawet 4 drużyny w danym roczniku. Jednak tego nie zrobię ponieważ uważam, że mimo braku Krystiana, naszego kapitana i kluczowego zawodnika piłkarsko wcale nie byliśmy gorsi od przeciwnika. Powiem więcej, pierwsze dwie kwarty były zdecydowanie lepsze w naszym wykonaniu, chłopaki stanęli na wysokości zadania, nie przestraszyli się klasowego rywala, bardzo dobrze i szybko operowali piłką, widać było spokój i pewność w ich decyzjach, szkoda tylko kolejnych niewykorzystywanych sytuacji, których było co niemiara.  Warto zaznaczyć, że mimo małego boiska obie drużyny starały się grać „piłką” budując swoje akcje od własnej bramki i wychodziło im to bardzo dobrze. Nie było kopaniny, paniki a górę wzięły umiejętności i pomysł na grę. Dziś brakowało nam szczęścia, zarówno w ofensywie jak i defensywie. „Znicz” ogromną większość bramek zdobył po strzałach z dystansu, które były praktycznie nie do obrony, my natomiast mając sytuację 100% nie potrafiliśmy skierować piłki do bramki, uderzając z kolei z dystansu strzelaliśmy słabo i prosto w dobrze dysponowanego bramkarza. Szkoda, bo do tej pory w sparingach robiliśmy to bardzo dobrze a ten element finalnie zaważył na dzisiejszym wyniku. Gdyby nie słaba skuteczność i jakość oddawanych strzałów pewnie mecz do samego końca toczył by się na pograniczu remisu ponieważ obie ekipy prezentowały zbliżony poziom. Pod koniec meczu pewnie brakowało nam trochę sił i jakość naszej gry spadła niemniej jednak cały czas odgryzaliśmy się rywalowi. To do czego mam największe pretensję to zbyt wiele miejsca pozostawianego przeciwnikowi przed polem karnym co umożliwiało mu oddawanie kolejnych bardzo skutecznych strzałów. Zabrakło też walki wśród naszych napastników, którzy nie odciążali grającego dziś bez zmiany Szymona. Reasumując, grając mocno osłabieni zaprezentowaliśmy się dziś bardzo dobrze, swoją szansę wykorzystał Maciek grając dojrzale i skutecznie, dobry mecz rozegrał ponownie Norbert, Łukasz i Marcel. Cieszy powrót po kontuzji Kuby, któremu dziś brakowało jeszcze sił a także postawa Szymona. Szkoda tylko nieadekwatnego do obrazu gry wysokiego wyniku ponieważ poziomem nie odstawaliśmy od renomowanego zespołu z Pruszkowa. 

Pracowity weekend

2015-02-16

To był pracowity weekend dla naszej drużyny. Chłopaki wykonali kawał dobrej roboty, sprawdzając się na tle silnych rywali a przede wszystkim przygotowując się w ten sposób do sezonu.

W sobotni ranek rozegraliśmy kolejny sparing tym razem z silną i rosłą drużyną OKS Start Otwock, która to rywalizując w rundzie jesiennej z klubami „poza Warszawskimi” nie dała im szans. To silny, poukładany zespół, który okazał się świetnym sparingpartnerem.

To był bardzo pożyteczny sprawdzian. To, co cieszy najbardziej to mądrą, dojrzała i składna gra. W sobotę udowodniliśmy, że potrafimy grać piłką i realizować przedmeczowe założenia nawet z tak silnymi ekipami i na tak małym boisku. Brawo! Praktycznie przez cały mecz nie było paniki w poczynaniach chłopaków, szybkiego i byle jakiego pozbywania się piłki, za to mądre przemyślane zagrania regularnie ćwiczone na treningach. To był chyba jeden z najlepszych meczy naszej drużyny stąd wysoki wynik 5:1 po regulaminowych czterech kwartach.  Na tym jak zawsze mieliśmy poprzestać tym bardziej, że nazajutrz czekał nas turniej i kolejna dawka sporego wysiłku jednak po namowach trenera drużyny przeciwnej zagraliśmy jeszcze dogrywkę, która zakończyła się remisem 6:6. W tym fragmencie gry już chyba trochę rozkojarzeni pozwoliliśmy przeciwnikowi na zbyt wiele a on oddając parę strzałów życia poszedł za ciosem i doprowadził do wyrównania. Tak czy inaczej nie wynik a gra jest tu elementem najistotniejszym a ta była dziś długimi fragmentami imponująca.

ARMADO - OKS START OTWOCK 5:1 po 4 kwartach 

(po doliczonym czasie gry 6:6)

W niedzielę wzięliśmy udział w turnieju UEFA mini League gdzie przyszło nam się mierzyć  z praktycznie wszystkimi dziesięcioma Ursynowskimi klubami. Trafiliśmy do zdecydowanie trudniejszej grupy gdzie poza głównym faworytem graliśmy z mocną drużyną klubu SNU i Orlika Kabaty. Od początku dobrze weszliśmy w turniej odprawiając po dobrej grze zespół Alfy 2:0(bramki:Szymon Falkiewicz, Piotr Tarnas) . Następnie przyszedł czas na rywalizację z faworytem turnieju drużyną Sempa złożoną z najlepszych zawodników 2004 i 2005 rocznika. Do spotkania podeszliśmy mocno skoncentrowani i od początku dało to odpowiednie efekty w postaci 3 klarownych sytuacji do strzelenia gola. Jednak mimo szczerych chęci i 100% okazji nic nie chciało wpaść do bramki lokalnego rywala. Niestety zgodnie z piłkarskim powiedzeniem o niewykorzystanych sytuacjach szybko zostaliśmy skarceni tracąc bramkę na 0:1, potem trochę zeszło z nas powietrze a mecz zakończył się nasza przegraną 0:3, która nijak nie odzwierciedlała boiskowych wydarzeń.

Jednak ta przegrana nie podłamała chłopaków, którzy spokojnie i po bardzo dobrej grze pokonali Orlika Ursynów 2:0(bramki: Norbert Wilk i Piotr Tarnas) a następnie zremisowali 0:0 po naszej przygniatającej przewadze z klubem SNU.

To dało nam wyjście z grupy  do półfinału z drugiego miejsca w którym już czekała na nas ekipa KS Ursynów z którą to na jesień mierzyliśmy się w lidze dwa razy odnosząc zwycięstwo.  Przed meczem organizator zarządził przerwę co trochę rozluźniło chłopaków i spowodowało ogólne rozkojarzenie. Mimo przedmeczowych uwag tyczących się skupienia i koncentracji i poważnego potraktowania rywala weszliśmy w ten mecz ospale, myślami będąc gdzieś w finale bo przecież gramy z drużyną z którą jeszcze nie przegraliśmy. To słono nas kosztowała ponieważ po paru minutach przegrywaliśmy już 3 bramkami. Jednak w tym momencie należą się słowa wyjaśnienia- przyszło nam się mierzyć nie tak jak wskazuje nazwa z ekipą KS Ursynów a drużyną Delty Warszawa, która na podstawie współpracy między klubami wystawiła na ten turniej 6 swoich najlepszych zawodników. Nie pisze o tym po to, aby usprawiedliwiać chłopaków, którzy oddali mecz bez walki i ze spuszczonymi głowami, zszokowani żegnali się z finałem. Taka postawa jest nie do zaakceptowania! Pisze o tym dlatego, żeby uświadomić, że wiedza na temat silnego przeciwnika pozwala odpowiednio przygotować się do meczu i taktycznie i mentalnie. Tu tego zabrakło, podeszliśmy do tego meczu bez odpowiedniej woli walki i koncentracji rywal nas wypunktował a my w tym meczu byliśmy tylko tłem. Dobrze, że na wiosnę w lidze przyjdzie nam ponownie rywalizować z ekipą Delty. Nie możemy obiecać wygranej bo to klasowy, bardzo dobrze poukładany zespół ale na pewno zrobimy wszystko aby podjąć rywalizację i pokazać, że ten wynik nie odzwierciedla naszych umiejętności.

W meczu o 3 miejsce walczyliśmy z zespołem Akademii Sportu w którym to chcieliśmy zmazać plamę z meczu półfinałowego i pokazać naszym kibicom, że potrafimy grać w piłkę nawet po takim nokaucie. Udało się to zrealizować w 100%, chłopcy  pełni złości wygrali pewnie i wysoko 4:0(bramki: Krystian Syta, Norbert Wilk, Szymon Falkiewicz x2). Na koniec odbierając piękny puchar i medale. 

Dziękuje im za walkę a Naszym Rodzicom za wsparcie i gorący doping, dzięki Wam po raz kolejny udowodniliśmy, że jesteśmy w ścisłej czołówce Ursynowskich klubów.

 Klasyfikacja końcowa UEFA Mini League Ursynów

1. SEMP Ursynów

2. KS Ursynów/Delta Warszawa

3. KS Armado

4. Akademia Sportu

Wysokie zwycięstwo z Hutnikiem na początek przygotowań!

2015-02-07

Armado-Hutnik Warszawa 11:5

Za nami pierwszy mecz sparingowy okresu przygotowawczego do rundy wiosennej.  Po zakończonych rozgrywkach ligowych chłopcy dostali wiele czasu na odpoczynek, szczególnie ten psychiczny od presji i trudów cotygodniowych zmagań ligowych. Poświęciliśmy go na okres roztrenowania i regeneracji a następnie czas pracy treningowej ukierunkowanej na poprawę sprawności ogólnej a także umiejętności techniczno-taktycznych.

Od lutego rozpoczynamy natomiast bezpośrednie przygotowania do Wiosny. Trenujemy bardziej intensywnie a do tego co weekend rozgrywać będziemy mecze kontrolne a także turnieje mające na celu przygotować  nas jak najlepiej do zmagań w bardzo trudnej grupie w której to przyjdzie nam się mierzyć na wiosnę.

Właśnie dlatego wszystkie zaplanowane sparingi grać będziemy z silnymi drużynami, od których będziemy mogli się wiele nauczyć.

Na pierwszy ogień poszła drużyna Hutnika Warszawa, która zajęła podobnie jak my 2 miejsce w swojej grupie awansując do grona najmocniejszych ekip 2004 rocznika. Mecz od początku przebiegał pod nasze dyktando, było widać ogromną ochotę do gry, walkę i determinację. To cieszy ponieważ na takiej postawie nam zależało w tym pierwszym po długiej przerwie meczu. Były również piękne bramki po mocnych uderzeniach z dystansu i poprawna gra w defensywie i to mimo poważnego osłabienia w wyniku kontuzji Kuby. Bardzo dobre zawody rozegrał Antek a także Łukasz wzmacniając  konkurencję w tej formacji. Brawo!

Zdecydowanie gorzej było z rozgrywaniem akcji ofensywnych. Oczywiście największym utrudnieniem jest fakt małego boiska ale dziś przez długie fragmenty nie było widać nawet chęci przyjęcia piłki do ziemi i pogrania nią na 1-2 kontakty. Nie było ruchu, zmiany stron i grania przez obrońców, o to miałem dziś największe pretensję do drużyny. Pojedyncze przemyślane, szybkie akcje to za mało, nie możemy opierać naszej gry tylko o indywidualne umiejętności czy też słabość przeciwnika, tym bardziej, że potrafimy grać piłką bardzo dobrze.

Pamiętajmy jednak  że było to dopiero pierwsze przetarcie po długiej przerwie dlatego cieszmy się wynikiem i odpowiednim zaangażowaniem chłopaków, mamy jeszcze sporo czasu do poprawy mankamentów i niedociągnięć.

Harmonogram sparingowo-turniejowy LUTY

2015-02-04

Poniżej znajduje się harmonogram meczy kontrolnych i turniejów w lutym. Grafik treningów pozostaje bez zmian trenujemy:


Wtorek 19:30-21 Ubocze
Czwartek 18:30-20(chyba, że dojdą treningi bramkarskie) Dembowskiego
Piątek 18-19:30 Warszawianka(grupa A)

Jednocześnie informuje, iż od marca treningi czwartkowe będą odbywały się na boisku i będą to zajęcia głównie biegowe.

7 luty sobota- sparing z Hutnikiem Warszawa zbiórka godz. 11:30 Warszawianka

14 luty sobota-sparing z OKS Start Otwock zbiórka godz. 9:30 Warszawianka
15 luty niedziela- turniej UEFA MINI LEAGUE WARSAW godz. 9-15 Balon Koncertowa

21 luty sobota-sparing ze Zniczem Pruszków zbiórka godz. 9:30 Warszawianka
22 luty niedziela- turniej halowy Pruszków (do potwierdzenia)

28/1 marca WOLNE

Na wszystkie mecze i turnieje przedstawiane będą powołania na piątkowym treningu w zależności od frekwencji i oceny pracy na treningach.

Mamy 2 miejsce i awans do grupy najlepszych zespołów 2004 rocznika!!

2014-10-28

WKS Gwardia Warszawa – Armado 2:4

Ten sezon od początku był dla chłopców bardzo udany. Krocząc od zwycięstwa do zwycięstwa chłopcy praktycznie przez całą rundę piastowali pozycję lidera w bardzo silnej grupie. Dali pokonać się dopiero w meczu rewanżowym z Polonią a ich grę cechowało zawsze pełne zaangażowanie i walka.

Nie inaczej było w ten weekend kiedy przyszło im się mierzyć na wyjeździe z zespołem Gwardii Warszawa walcząc tym samym o mistrzostwo grupy. O tym, że będzie szalenie trudno wiedzieliśmy od początku- ich wysoka wygrana z Sempem a także Polonią po dobrej grze uświadamiała nam, że czeka nas ciężki bój z przeciwnikiem, który łatwo skóry nie sprzeda tym bardziej grając na własnym boisku.

My do tego meczu podchodziliśmy bez większej presji, tak czy inaczej awans mieliśmy wywalczony jednak apetyty były większe dlatego przed pierwszym gwizdkiem na naszych twarzach widać było pełne skupienie i koncentrację.

Gwizdek sędziego i zaczęło się, pierwsza akcja składająca się z naszych 6 może 8 podań i gol, który wprowadził w euforię nas a także naszych kibiców. Cieszyła piękna, techniczna gra i fakt , iż po raz kolejny rozpoczynamy mecz od prowadzenia. W pierwszych minutach naprawdę można było przecierać oczy ze zdumienia patrząc na to jak rozgrywała akcje nasza drużyna. Radość była tak duża, że spowodowała rozluźnienie i mimo walki oddaliśmy przeciwnikowi pola, który zaczął raz po raz zagrażać naszej bramce. Brakowało spokoju w rozegraniu, wyjścia na pozycję, dokładnego a co najważniejsze szybkiego podania , mnożyły się za to błędy i niepotrzebne wykopywanie piłki.

Po raz kolejny gdzieś zatraciliśmy chęć grania w piłkę kosztem prostych mało ambitnych środków. Być może to presja, lęk przed przegraną jednak musimy nad tym pracować. Tworzyło to tylko ciągłe zagrożenie pod naszą bramką, które w końcu musiało się zakończyć stratą kolejnych bramek. Gole padały po naszych błędach indywidualnych i słabej grze całego zespołu. Dwie z nich strzeliliśmy sobie praktycznie sami. Tak też na przełomie 2 i 3 kwarty z naszego prowadzenia zrobiło się 4:1 dla przeciwnika, który jak zawsze pokazał ogromne serce do walki, zadziorność i wysoki pressing. W piłkę ponownie zaczęliśmy grać dopiero w ostatniej części meczu kiedy to zdobyliśmy bramkę na 2:4 i mieliśmy kolejne sytuacje. Niestety na więcej zabrakło czasu. Mimo porażki i spuszczonych głów gdyż ten mecz mogliśmy wygrać gorąco podziękowaliśmy naszym rodzicom za wsparcie i wspaniały, żywiołowy doping.

Trzeba podkreślić, że w ten sobotni zimny poranek nasi kibice byli niesamowici. Wspólne śpiewy, okrzyki a nawet tańce dodawały otuchy i chęci do walki naszym chłopcom. W sobotę bawili się wszyscy mamusie, tatusiowie a nawet rodzeństwo naszych młodych zawodników. Co najważniejsze doping był w pełni kulturalny. Za to wszystko należą Wam się wielkie słowa uznania i podziękowania, byliście z nami przez całą tę rundę i wierzyliście w nas również w tych słabszych momentach to bardzo ważne dla tych młodych chłopców!

Tak też kończy się ta runda, która pokazała, że drzemie w nas spory potencjał. Z małego lokalnego klubiku próbującego radzić sobie w dzielnicy gdzie działa rekordowa liczba szkółek piłkarskich a każda z nich stara się uszczknąć coś dla siebie awansowaliśmy do grona najlepszych i najsilniejszych klubów działających na Mazowszu od wielu lat. To ogromny sukces tych chłopaków a także całej naszej Akademii. To historyczny awans i wielka radość. Oczywiście można mieć pewien niedosyt, bo stać nas było na mistrza ale trzeba się cieszyć z tego co mamy. Rywalizowaliśmy w jednej z najsilniejszych grup z pierwsza Polonią, Gwardią, zawsze mocnym Sempem i ambitnym KS Ursynów. Obserwując chłopców na treningach wiem, że w tej rundzie nie sprzedaliśmy wszystkich naszych umiejętności, stać nas na dużo więcej tylko ten potencjał trzeba przełożyć na mecze ligowe. Przed nami 2-3 tygodnie rozluźnienia szczególnie tego psychicznego a potem powrót do ciężkiej ukierunkowanej pracy, która podczas obozów letnich dała tak piękne i wymierne efekty.

Bądźcie z nami dalej i nie przestawajcie w nas wierzyć, to daje nam zawsze ogromnie dużo motywacji do pracy!


Kolejne wygrane derby i powrót na fotel lidera!

2014-10-17

Armado - SEMP Ursynów 3:1 (2:0)

Dzisiejszy mecz z SEMPem miał ogromne znaczenie z wielu powodów. Po pierwsze był świetną okazją do powrotu na zwycięski szlak po porażce z Polonią Warszawa, miał być także rewanżem za nie do końca udany, zremisowany mecz z pierwszej rundy gier a przede wszystkim miał zapewnić nam upragnione 2 miejsce w tabeli dające nam historyczny(pierwszy w historii Armado) awans do grona najlepszych drużyn w naszej kategorii wiekowej.

Wszystkie te argumenty sprawiały, że motywacji dziś nie mogło nam zabraknąć, liczyliśmy także na lepszy niż dotychczas początek meczu, który od pierwszych minut chcieliśmy kontrolować. Tak też się stało, wreszcie jako pierwsi objęliśmy prowadzenie (pierwszy raz od początku sezonu!) po przepięknym strzale z lewej nogi Szymona Falkiewicza. Mimo, że przeważaliśmy i prowadziliśmy grę niestety co jakiś czas zdarzały nam się proste błędy w kryciu po których przeciwnik groźnie kontrował, po jednym ze strzałów piłka trafiła nawet w poprzeczkę. Cieszy fakt, iż w dzisiejszym meczu stworzyliśmy sobie naprawdę wiele dobrych sytuacji strzeleckich , dopisywało nam również szczęście gdy pod nogi naszego napastnika Piotrka Tarnasa piłkę wyłożył jeden z obrońców i nie pozostało mu nic innego jak podwyższyć wynik meczu na 2:0

Tak też zakończyła się pierwsza połowa meczu, którą powinniśmy jednak wygrać zdecydowanie wyżej ponieważ stworzyliśmy sobie wiele dogodnych sytuacji w których zawodziła skuteczność.

Trzecia kwarta to wyrównana gra z obu stron. Należy podkreślić dobrą postawę w tej części meczu drużyny gości, która groźnie kontrowała a po jednym z rzutów rożnych zdobyła bramkę kontaktową. W drugiej połowie zaczęliśmy kłaść większy nacisk na grę piłką, próbowaliśmy wymieniać podania choć nadal zbyt wiele było niedokładności, brakowało spokoju i ruchu w wolne strefy boiska. Stracona bramka wprowadziła w nasze szeregi trochę niepotrzebnej nerwowości jednak na szczęście po chwili zdołaliśmy się z tego otrząsnąć i poukładać grę w defensywie. Na słowa pochwały zasłużyli dziś zdecydowanie… rezerwowi szczególnie Łukasz Kozłowski, który wprowadził do naszej gry sporo jakości rozgrywając z Krystianem wiele piłek na 1 kontakt. Dobrą i pewną zmianę dał dziś również Michał Komar, który grał twardo, skutecznie i nie popełniał błędów. Pewnym punktem był również nasz bramkarz, który po nerwowym początku był ostoją naszej defensywy łapiąc pewnie wszystkie piłki zmierzające w światło bramki. Brawo!

Czwarta kwarta to wymiana ciosów z obu stron . Jednak tym razem nasza obrona grała pewnie i zdecydowanie. Z przodu dwoili się i troili nasi napastnicy- najpierw Piotrek Tarnas, który rozgrywał dziś bardzo dobry mecz. Biegał, walczył i robił dużo zamieszania pod bramką rywala zdobywając gola i asystę. Oskar również wykonał swoje zadania należycie, potrafił przyjmować pod kryciem, zgrywać piłki do pomocników a przede wszystkim zdobywając 3 bramkę ustawił losy meczu.

Nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu, brakowało płynności, dokładności i skuteczności, być może stawka meczu wywarła swoje piętno dlatego szukaliśmy dziś niepotrzebnie zbyt często szybkich, prostych środków, zamiast grać piłkę techniczną. Na szczęści nie zabrakło dziś serca i zaangażowania, które w tym sezonie jest naszą mocną stroną. Cieszy fakt, że na tle rywali wyglądamy dobrze pod kątem fizycznym. Potwierdza to że ciężka praca wykonana latem przynosi pożądane efekty.

Po końcowym gwizdku w naszych szeregach wybuchła wielka radość ponieważ po ciężkim boju udało się zrealizować nasz upragniony cel ogrywając przy tym kolejnego lokalnego rywala.

Przed nami już ostatni mecz ligowy z zespołem Gwardii Warszawa(25.10) jednak awansu do grona najlepszych już nikt nam nie zabierze. To ogromny sukces chłopaków tym bardziej, że przyszło nam się mierzyć zdecydowanie w jednej z najsilniejszych grup!

Cieszmy się zatem bo jest z czego tym bardziej, że przynajmniej do weekendu wracamy na fotel lidera!:)


Walczyli do końca..

2014-10-14

KS POLONIA Warszawa - KA ARMADO    8:0

Trudno rozpisywać się po takim meczu, trudno też znaleźć jakieś pozytywy i wyciągać daleko idące wnioski. Pisząc najkrócej jak to możliwe w niedziele przegraliśmy mecz, którego nie byliśmy w stanie wygrać. Mimo ogromnej determinacji chłopców za którą jestem z nich dumny i ich wiary w zwycięstwo Polonia tym razem była poza naszym zasięgiem.

Przez cały tydzień sumiennie przygotowywaliśmy się do tego prestiżowego spotkania. Każdy kto obserwował nasze treningi, widział że chłopaki dawali z siebie wszystko, do każdego ćwiczenia podchodzili z ogromnym zaangażowaniem i poświeceniem i za to należy im się ogromny szacunek. Przyjemnie było patrzeć na ich entuzjazm wynikający z pierwszego w historii Armado liderowania. Byli świadomi, że pozycja lidera zobowiązuje nas do godnego zaprezentowania się na tle niebywale silnego a do tego podrażnionego porażką rywala. Wiedzieliśmy, że będzie bardzo trudno ale robiliśmy wszystko co w naszej mocy aby w niedziele zaprezentować się z jak najlepszej strony.

Niestety rywal w tym dniu rzucił do boju wszystkie siły pragnąc odzyskać prymat w naszej grupie, którą z założenia miał łatwo wygrać. Na tak dysponowanego przeciwnika nasza walka, agresja i mądre, racjonalne ustawienie na niewiele się zdało. Już pierwsza kwarta pokazała, że mimo naszej agresywnej gry i nie dopuszczania przeciwnika w pobliże naszej bramki on i tak znajdował sposób na zdobywanie kolejnych bramek. Tym sposobem okazały się szalenie skuteczne i precyzyjne strzały z dystansu, niestety na to trudno było nam coś poradzić. 3-4 strzały i 3 bramki, niemalże 100% skuteczność i sytuacja po której ciężko się podnieść. Jednak co warte zaznaczenia my walczyliśmy do końca i po każdej kolejnej bramce podnosiliśmy się z wiarą w odwrócenie losów meczu. Niestety nasza walka na niewiele się zdała. Obrona Polonii grała bezbłędnie, a cały zespół atakował nas wysokim pressingiem przez co praktycznie uniemożliwiał nam swobodne rozgrywanie piłki. Po walce w obronie potem brakowało sił do szybkich kontrataków a bramka gospodarzy przy naszych nielicznych atakach pozostawała jak zaczarowana. Sędzia również nam nie pomagał podejmując m.in. skandaliczną decyzję o rzucie karnym.

Mimo wysokiej porażki i zdarzających się błędów w kryciu, asekuracji i rozegraniu piłki ja jestem dumny z chłopaków za podjętą walkę i determinację. Teraz musimy skupić się na tym aby ta porażka nie odebrała im wiary i entuzjazmu przed kolejnymi meczami. Ta wiara w siebie i entuzjazm daje w tym wieku bardzo wiele a jej brak powoduje kryzysy takie jak pod koniec zeszłego sezonu.

Pamiętajmy, że oni zrobili już bardzo dużo pokazując, że taki mały klub skazywany na pożarcie jako jedyny od dwóch lat w lidze jest w stanie pokonać topową drużynę mającą w swoich szeregach 40 uzdolnionych chłopaków.

W tym momencie znowu pojawia się temat naszych ambicji w kontekście chłodnej, racjonalnej oceny realnych szans. Otóż Armado jest jednym z najmłodszych klubów działających na terenie Warszawy, liczbą zawodników i marką nasza akademia powinna rywalizować na poziomie małych, lokalnych klubików a tymczasem nasze drużyny wygrywają i toczą zacięte boje z uznanymi firmami z kilkudziesięcioletnią tradycją, które stanowią w mojej ocenie wysoką półkę. Jest jeszcze poziom topowy do którego zaliczają się kluby prowadzące stałą selekcję takiej jak Legia, Polonia, Barcelona czy choćby SEMPP, które to dysponują liczną kadrą na równym, wysokim poziomie w których pracuje się zupełnie inaczej i zupełnie innych rzeczy można wymagać. Takim klubom jak nasz trudno jest podjąć równą walkę z takimi firmami i różnica poziomów zawsze będzie druzgocąca. Nie można oczekiwać od trenerów, aby ich drużyny grały podobną otwartą i ładną dla oka piłkę bo jest to po prostu nie możliwe i im szybciej sobie to uświadomimy tym lepiej.

Jest jednak jedna rzecz która w mojej opinii pozytywnie wyróżnia nas od tych największych. Otóż my wychowujemy a nie segregujemy, stopniową, systematyczną pracą rozwijamy umiejętności tych młodych chłopców a dzieje się to przy indywidualnym podejściu i zdrowej, sportowej atmosferze. Pracujemy z tymi, których mamy pod swoją opieką od wielu lat. Jeżeli brakuje umiejętności staramy się z tym radzić a nie wymieniać na lepszy model. To szczególnie we wstępnym okresie szkolenia uważam za dużo istotniejsze i cenniejsze niż pogoń za wynikiem za wszelką cenę często kosztem psychiki dziecka…


Armado rządzi na Ursynowie..

2014-10-04

KS Ursynów – Armado 3:4 (1:2)

Za nami kolejny trudny pojedynek, kolejne derby Ursynowa i walka o 3 punkty. Spodziewaliśmy się, że na własnym boisku drużyna rywala zrobi wszystko aby zrewanżować się nam za wysoką porażkę z pierwszego meczu i tak też się stało. Chłopcy z KS Ursynów postawili nam dziś trudne warunki walcząc o każdą piłkę, grając blisko nas i nie zostawiając wiele miejsca na rozgrywanie piłki. Widać, że nieznaczna porażka z Gwardią w ostatni meczu nie była dziełem przypadku. My tradycyjnie już rozpoczęliśmy mecz spięci, przestraszeni a może rozkojarzeni …trudno powiedzieć co jest problemem ale staramy się o tym rozmawiać i szukać wyjścia z tej kłopotliwej reguły. Podobnie jak i w meczu z Polonią czy Sempem przez pierwsze minuty nie było nas na boisku a przynajmniej nie pokazaliśmy nic co byłoby godne zapamiętania. Obie drużyny nie potrafiły uspokoić gry i wymienić paru podań. Jako pierwsi bramkę strzeli gospodarze a mogli i kolejną co jak zawsze skłoniło naszych zawodników do podkręcenia tempa i przejęcia inicjatywy. Efektem tego były kolejne ataki i bramki najpierw wyrównująca a następnie wyprowadzająca nas na prowadzenie 2:1. Tak też zakończyła się druga kwarta, która wreszcie dała nam więcej powodów do satysfakcji. Przede wszystkim uspokoiliśmy grę, graliśmy pewnie w obronie a z przodu raz po raz niepokoiliśmy rywala groźnymi dośrodkowaniami i strzałami z dystansu. Przeciwnik za to praktycznie przez cały mecz ograniczył się do gry długą piłką, która dzięki mądrej grze w obronie nie stanowiła dziś dla nas większego problemu. Kolejny mecz z rzędu zaczynamy grać „swoje” po tym jak dostajemy po głowie powodując niepotrzebne nerwy.

Trzecia kwarta mimo uwag i próśb o dalszą konsekwentną grę w obronie i skupienie zaczyna się od ataku indywidualnego gości i straty bramki. W tym przypadku niefrasobliwość naszych obrońców sięgnęła zenitu. Potem było już tylko lepiej. Po drodze zdążyliśmy jeszcze zmarnować rzut karny, swoją drogą po tym jak sędzia przerwał akcję w której strzeliliśmy gola…jednak nie mogło to przesłonić dobrego obrazu gry, który zaprezentowaliśmy w tej kwarcie. Poza jednym błędem na początku tej 15stki przeciwnik nie stworzył sobie żadnej groźnej sytuacji pod naszą bramką my natomiast grając „piłką” często na 1-2 kontakty i spokojnie kontrolując przebieg spotkania tworzyliśmy kolejne akcje ofensywne. Szkoda, że ta dobra gra przyniosła nam tylko 2 bramki i prowadzenie 4:2 ponieważ jak się potem okazało mogło to się na nas srogo zemścić.

Brakowało przede wszystkim wykończenia akcji- doskoczenia do bramkarza na dobitkę czy też skutecznego i celnego uderzenia po dośrodkowaniach. Na plus na pewno trzeba zaliczyć walkę i spokojne, dokładne operowanie piłką. Tu na duże słowa uznania zasłużył Krystian i Szymek, którzy po pierwszych słabych minutach meczu wzięli się do roboty i obsługiwali kolegów świetnymi podaniami.

Ostatnia kwarta to wiele zmian w składzie- zmiana bramkarza, obrońców- obniżyła trochę jakość naszej gry i spowodowała niepotrzebną nerwową końcówkę meczu. Przeciwnik zdołał strzelić bramkę kontaktową na 4:3 po ewidentnym błędzie bramkarza i napędził nam tym trochę strachu jednak było to wszystko na co go było dziś stać.

Po końcowym gwizdku mogliśmy chóralnie odśpiewać któż to rządzi na Ursynowie i szczęśliwi oddać się weekendowemu relaxowi.

Dziś mimo, że nerwowo -na własne życzenie to w mojej ocenie w pełni sprawiedliwie patrząc na liczbę stworzonych sytuacji wywozimy 3 punkty z trudnego terenu.. pokazując dużo więcej jakości w grze i dokonując przy tym wiele roszad w składzie.

Za tydzień, czeka nas arcytrudne zadanie- mecz z Warszawską Polonią, która to podrażniona porażką w pierwszym meczu zrobi wszystko aby wygrać z nami wysoko i odzyskać fotel lidera. My natomiast nie zamierzamy się poddawać bez walki i zrobimy co w naszej mocy aby ponownie powalczyć o korzystny rezultat. Nie będzie to jednak możliwie bez wyciągnięcia odpowiednich wniosków ze zbyt łatwo traconych bramek szczególnie mając zdecydowana przewagę w grze a także słabych początków spotkań. Jest zatem nad czym pracować, do roboty!


Sparingowe starcie liderów grup

2014-10-02

KS Armado - UKS Iwiczna 4:1

Dzisiejszy mecz miał na celu sprawdzenie większej ilości zawodników szerokiej kadry w warunkach meczowych, pomóc w zestawieniu optymalnego składu na najbliższy mecz ligowy a także skorygować błędy pojawiające się w naszej grze.

Niestety, mimo wygranej i ogromnej przewagi, którą posiadaliśmy przez cały mecz nie można być zadowolonym z naszej postawy. Graliśmy dziś bardzo przeciętnie, przede wszystkim wolno, bez odpowiedniego zaangażowania i pomysłu na grę. Mnożyły się złe decyzje i głupie straty. Szkoda bo w takich meczach bez presji oczekuję od chłopaków dużo więcej spokoju i polotu w grze. Dziś zagraliśmy na stojąco, tylko momentami nasza gra mogła się podobać, szczególnie gdy przyspieszaliśmy, szybciej i dokładniej wymienialiśmy podania i wygrywaliśmy pojedynki 1x1.

Mimo to trener gości, który w swojej bogatej karierze pracował również w SEMPie trenującym kiedyś na naszym obecnym boisku gratulował i bardzo pochlebnie wypowiadał się o grze naszej drużyny, znajdując w niej wiele pozytywów za co bardzo dziękujemy. Dociekał także jak w dzielnicy w której panuje taka piłkarska konkurencja można zbudować tak grający zespół...bardzo miłe słowa choć po dzisiejszej grze trochę na wyrost :)

Miejmy nadzieje, że w sobotę zaprezentujemy się już dużo lepiej i zagramy w zdecydowanie szybszym tempie.


Pozycja lidera obroniona!

2014-09-29

SEMP Ursynów – KS Armado 5:5 (5:2)

Niemalże w samo sobotnie południe rozegraliśmy kolejny mecz derbowy. Tym razem przyszło nam się mierzyć „na wyjeździe” z silną ekipą SEMPa. Poza dodatkowym smaczkiem związanym z lokalną rywalizacją i znajomością wielu zawodników w obu klubach mecz ten miał również zadecydować o pozycji lidera po tej kolejce. Nasza drużyna mając chęć obronić tą pozycję nie mogła przegrać choć po cichu każdy liczył na wygraną w tym trudnym spotkaniu.

Nastawienie było bojowe, choć przed meczem standardowo staraliśmy się zdjąć presję z chłopców aby nie powtórzyła się sytuacja z początku meczu z Polonią, gdzie pierwszy kwadrans zagraliśmy bojaźliwie, zagubienie i totalnie niezorganizowani.

Niestety mimo wielu uwag początek znów nie należał do nas. Mimo, że zaatakowaliśmy jako pierwsi, grając na połowie przeciwnika to dwie długie piłki, dwa proste błędy w obronie spowodowały, że tradycyjnie już od początku spotkania musieliśmy gonić wynik.

Trzeba powiedzieć sobie szczerze, że w sobotę graliśmy bardzo slaby mecz w defensywie, niepewność, złe decyzje, brak krycia, częste błędy powodowały, że każda kontra wyprowadzana przez gospodarzy przyprawiała nas o mocniejsze bicie serca. W ofensywie też nie było idealnie szczególnie na początku spotkania. Wąskie, krótkie boisko powodowało wiele walki i mało gry piłką. Dodatkowo sami utrudnialiśmy sobie zadanie nie wykorzystując całej szerokości boiska. Z każdą kolejną minutą gra ofensywna wyglądała jednak coraz lepiej i mimo niekorzystnego wyniku ciągłymi atakami co chwilę podnosiliśmy się z kolan strzelając bramkę na 1:2 potem na 2:3, niestety tylko po to aby zaraz stracić kolejną po głupim błędzie w obronie…Najprościej pierwszą część meczu można by było zrelacjonować w ten sposób: My graliśmy na połowie przeciwnika, nie zawsze doskonale ale zdecydowanie dominowaliśmy stwarzając sobie lepsze lub gorsze sytuacje a rywal raz na jakiś czas wyprowadzali groźne, skuteczne kontry.

Druga odsłona to już zgoła odmienny obraz gry. Przede wszystkim za sprawą naszej dominacji i bardzo dobrej gry aktywnego w tym meczu Oskara. Oczywiście przeciwnik też co jakiś czas nękał nas groźnymi kontrami, których nasi zawodnicy nie mogli powstrzymać lub też sami je prokurowali jednak w ofensywie to my rządziliśmy na boisku praktycznie przez 30 minut gry nie schodząc z połowy rywala. Efektem tego były kolejne 100% sytuacje, sam Oskar miał ich 4 wychodząc „sam na sam” z bramkarzem” i za każdym razem uderzając nad lub obok bramki. Bramkarz gości też zagrał świetny mecz i należy go za to pochwalić . W tej części meczu graliśmy naprawdę dobrze, cały obraz gry mąciła tylko rażąca nieskuteczność szczególnie bolesna przy niekorzystnym wyniku.

Mając świadomość naszej przewagi a także ilości bramkowych sytuacji dzięki którym powinniśmy spokojnie już wygrywać walczyliśmy do końca czując się zdecydowanie lepszą drużyną. Opłaciło się to- w końcu naszą indolencję strzelecką przerwał… uwaga - obrońca Kuba Podębski mocnym strzałem z pierwszej piłki zza pola karnego a dzieła dokończył Krystian w ostatniej minucie doprowadzając do wyrównania.

W tym momencie w naszych szeregach wybuchła radość choć dla mnie połowiczna ponieważ jakością gry ofensywnej (od początku próbowaliśmy grać piłką) j i sytuacjami stwarzanymi sobie seryjnie w drugiej części meczu powinniśmy spokojnie wygrać bez tego horroru w końcówce spotkania. Niemniej jednak z przebiegu spotkania należy cieszyć się z tego remisu ponieważ na początku gra nam się wybitnie nie kleiła a defensywa pozostawiała wiele do życzenia. Cieszy także postawa zawodników wchodzących z ławki, którzy wnieśli do gry dużo jakości i walki. O to chodzi, w ten sposób najłatwiej jest zawalczyć o pierwszy skład!

Dziękując chłopakom za walkę i determinację już od wtorku rozpoczynamy przygotowania do kolejnego meczu derbowego tym razem z ekipą KS Ursynów.


Armado Liderem grupy, Polonia ograna!!!

2014-09-20

Armado - Polonia Warszawa 6:3 (2;3)

Los sprawia, że co sezon przychodzi nam się mierzyć w ligowych zmaganiach z najmocniejszymi drużynami Mazowsza. W zeszłym sezonie trafiliśmy na Legię jak się okazało przyszłego mistrza Warszawy w tym zaś przyszło nam się sprawdzić na tle Polonii Warszawa, która to w naszym regionie  plasuje się zaraz za Legią.

Trudno jest grać z takimi drużynami otwarty, techniczny futbol, trudno się jest również porównywać ponieważ różnica w potencjale dzieląca te dwa kluby od reszty stawki jest kolosalna i nie możemy o tym zapominać oceniając jakość gry naszych chłopców w takich meczach.  Kluby te ściągają najlepszych zawodników z Warszawy, często już ukształtowanych piłkarsko, my natomiast opieramy się na szkoleniu i systematycznej pracy z tymi, których mamy do dyspozycji. Nie przebieramy, nie wyrzucamy, natomiast zaszczepiamy w nich ducha walki, którego możemy im przeciwstawić, podnosimy umiejętności i stopniowo rozwijamy. Takie momenty zaś jak te w ostatni czwartek są wspaniała nagrodą dla tych młodych zawodników za ich wysiłek i wiarę w zwycięstwo, dla trenera natomiast to potwierdzenie, że wykonywana praca ma sens i przynosi pożądane efekty.

Czwartkowe spotkanie mimo wielu rozmów mających na celu zdjęcie z chłopaków presji zaczęliśmy sparaliżowani co doprowadziło w efekcie do szybkiej straty dwóch bramek. Miały na to wpływ szkolne błędy w kryciu, a przede wszystkim zostawienie przeciwnikowi zbyt wiele miejsca. Rywal tej klasy taką słabość momentalnie wykorzystuje grając szybko i widowiskowo. Nasze próby doskakiwania „na raz” w przypadku zbyt dużego dystansu kończyły się rozklepaniem przez przeciwnika. Szybkie pozbywanie się piłki rodziło wiele niedokładności i strat, które tylko napędzały grę Polonii.

Obraz gry zaczął odwracać się stopniowo po stracie drugiej bramki, kiedy to zrozumieliśmy, że nie ma już nic do stracenia i gorzej być nie może. Wreszcie zaczęliśmy realizować przedmeczowe założenia, coraz skuteczniejsza i agresywniejsza  gra naszych obrońców, Kuby i Marcela, a także naszego środkowego Krystiana powodowała wiele strat rywala a także naszych przechwytów. Z czasem to my zaczęliśmy dochodzić do głosu i nagle z wyniku 0;2 zrobiło się 2:2.Co prawda wciąż brakowało nam skutecznej walki o piłki zagrywane do przodu, jednak te braki nadrabiał wszędobylski Krystian i grający na skrzydle Szymek. Te bramki jak i kolejne nie były dziełem przypadku, każdą poprzedzało dośrodkowanie lub piłka prostopadła ze środka pola.

Pozwoliliśmy przeciwnikowi wbić nam jeszcze jedną bramkę i wyjść na prowadzenie 2:3 ale to było już wszystko na co było ich stać w tym dniu. Kolejne bramki zdobywaliśmy już tylko my, głównie za sprawą kontrataku i szalenie skutecznego w tym meczu Maćka Gąsiorowskiego, strzelca 3 goli.

Coraz więcej odbiorów w strefie obronnej przeciwnika, coraz skuteczniejsze piłki prostopadłe powodowały, że sytuacji bramkowych mieliśmy co niemiara. Skończyło się na 6 trafieniach i bezbłędnej grze w defensywie. Kuba Podębski z całą pewnością zasłużył na miano zawodnika meczu choć i Marcel grał bardzo skutecznie. Uczciwie trzeba przyznać, że w drugiej połowie meczu byliśmy równorzędnym partnerem dla renomowanego rywala, ba właściwie wyłączyliśmy ich z gry i to my mieliśmy przewagę  wygrywając tę część meczu 4:0 nie dopuszczając ich  do groźnych sytuacji.

Oczywiście jakość gry pozostawiała wiele do życzenia w jednej jak i drugiej drużynie. Poza pierwszymi paroma minutami i dominacją Polonii był to mecz walki, drużyny nie pozostawiały sobie miejsca do rozgrywania piłki stąd gra była szarpana i chaotyczna a o zwycięstwie decydował cechy wolicjonalne, detale i błędy.

Jednak właśnie w takim spotkaniach rodzi się charakter drużyny dlatego możemy być dumni z naszych chłopaków za to że potrafili się podnieść i zostawili na boisku tyle zdrowia i walki. Pokonali topową drużynę Mazowsza w meczu w którym z góry skazywani byli na porażkę jak pozostałe ekipy w naszej grupie tym samym wskakując na fotel lidera swojej grupy!

To ogromny sukces naszej drużyny i doskonała motywacja do dalszej pracy aby w kolejnych meczach do tego ogromnego zaangażowania i determinacji dołożyć jeszcze więcej jakości i spokoju w grze aby grać „swoje” nie tylko w meczach ze słabszymi rywalami ale także z tymi renomowanymi i wyselekcjonowanymi. 

Powołanie na mecz z Polonią Warszawa

2014-09-17

Poniżej znajduje się lista zawodników powołanych na jutrzejszy mecz z Polonią Warszawa. Wszyscy powołani spotykają się w klubie o godz. 16.15 z legitymacjami i w dresach klubowych. Osoby nie powołane mają jutro wolne natomiast przychodzą na trening w piątek o godz. 17.30.

1. Jan Pawelec
2. Antek Wiśniewski
3. Kuba Podębski
4. Marcel Markiewicz
5. Michał Komar
6. Łukasz Kozlowski
7. Krystian Syta
8. Szymon Falkiewicz
9. Norbert Wilk
10. Bartek Głuszak
11. Maciej Gąsiorowski
12. Piotr Tarnas
13. Oskar Śródka

Komplet punktów w pierwszych dwóch meczach

2014-09-14

Armado – KS Ursynów 9:4

W ostatni czwartek nasza drużyna wreszcie miała szansę zadebiutować w rozgrywkach MZPN 2014/2015 w zaległym meczu 1 kolejki. Naszym przeciwnikiem był nie byle kto bo drużyna KS Ursynów czyli lokalny rywal, który miał z nami walczyć o prymat na Ursynowie.

Derby jak to derby zawsze wywołują dodatkowe emocje i trochę stresu. Ten niestety nad wyraz udzielił się naszym chłopcom ponieważ mimo wielkiej ochoty do gry źle weszli w to spotkanie. Wiele strat, złe ustawienie, błędy w obronie i zbyt wiele miejsca zostawianego przeciwnikowi spowodowało, że szybko straciliśmy bramkę.

Na szczęście z każdą kolejną minutą odzyskiwaliśmy spokój i pewność siebie a co za tym idzie zaczynaliśmy dominować przeciwnika co umożliwiło wyrównanie stanu meczu na 1:1. W momencie gdy wydawało się że jesteśmy już na dobrej drodze do wygranej i w pełni kontrolujemy wydarzenia na boisku przeciwnik wyprowadza kolejną skuteczną kontrę i ponownie wychodzi na prowadzenie.

Tak wyglądał początek spotkania- my staraliśmy się grać piłką i budować kolejne akcje ofensywne na połowie przeciwnika a oni wyprowadzali groźne kontrataki, które zakończyły się finalnie stratą dwóch bramek.

Druga część meczu to już nasza totalna dominacja, kolejne zdobywane bramki a przede wszystkim dobra gra mogą cieszyć. Wygrywaliśmy mnóstwo pojedynków 1x1, zagrywaliśmy wiele piłek prostopadłych a przede wszystkim graliśmy blisko przeciwnika. Wszystkie te elementy w sposób szczególny ćwiczyliśmy podczas obozu w Poddąbiu dlatego satysfakcja jest tym większa.

Druga część meczu to poza dobrą i skuteczną grą także wiele zmian personalnych. W czwartek grali wszyscy i każdy dał z siebie wszystko. Warto zaznaczyć, że w 3 kwarcie przeciwnik nie oddał żadnego strzału na naszą bramkę a pod koniec czwartej poczuliśmy się już zbyt pewnie i przy prowadzeniu 9:2 pozwoliliśmy sobie na szkolne błędy w obronie, które spowodowały stratę 2 bramek. To dobra lekcja, że gra się do końca i nie tylko w ofensywie ale także czujnie i pewnie w obronie. Nie najważniejsze jest ile bramek nastrzelamy przeciwnikowi ale jaki obraz gry zaprezentujemy do ostatniej minuty meczu.

Oceniając to spotkanie należy pochwalić chłopaków za zaangażowanie i dobrą przemyślaną grę na szczególne słowa uznania zasłużył Piotr Tarnas strzelec paru bramek. Martwi jedynie chaotyczny początek i niepotrzebne rozluźnienie w końcówce, jednak są to elementy, które można poprawić. Dobrze, że w końcu rozpoczynamy rozgrywki, z niecierpliwością czekamy na więcej.

SF Warszawa – Armado 0:3 (walkower)

Niestety w weekend nie było nam dane rozegranie kolejnego meczu ligowego. W piątek późnym wieczorem otrzymaliśmy informacje z Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej o wycofaniu się z rozgrywek naszego rywala stąd wynik meczu został zweryfikowany jako walkower na naszą korzyść. Kolejny mecz czeka nas już w najbliższy czwartek. Rywal będzie szalenie wymagający- Polonia Warszawa w najmocniejszym składzie bije wszystkich kilkunastoma bramkami my jednak zrobimy wszystko aby się im postawić.

Zapraszamy:)


Owocny przedsezonowy sprawdzian

2014-09-08

KS Armado – Agrykola  3:1
KS Armado - Akademia Sportu  7:1

W piątkowy wieczór drużyna rocznika 2004/05 odbyła próbę generalną przed startem rozgrywek ligowych, która będzie miała miejsce już w najbliższy czwartek. Z racji dwóch przełożonych kolejek zależało nam na rozegraniu spotkań z silnymi drużynami tak aby poznać odpowiedź na pytanie o miejsce w którym obecnie się znajdujemy. Ciężka praca na obozie przygotowawczym miała zaowocować poprawą jakości gry, większą wytrzymałością i szybkością. Obserwując 2 rozegrane spotkania z zespołami Agrykoli i Akademii Sportu czyli naszymi rywalami z poprzedniego sezonu możemy śmiało zaliczyć je jako udane sprawdziany.

W grze widać było dojrzałość, zrozumienie i współpracę między poszczególnymi formacjami. Pozytywów w mojej opinii było jednak znacznie więcej- 2 bramki strzelone po rzutach rożnych, skuteczny pressing, czy często odpowiednia asekuracja dają nadzieję na dobre wyniki w rozpoczynającym się sezonie. Widać, że mozolnie ćwiczone na treningach elementy rozegrania czy też stałe fragmenty znajdują swoje odzwierciedlenie podczas gry, widać powtarzalność i pomysł.

Cieszy również dobre przygotowanie fizyczne. Na tle obu rywali byliśmy szybsi, silniejsi i bardziej waleczni. Brawo!

Oczywiście nie wystrzegaliśmy się pewnych błędów szczególnie w kryciu, asekuracji i grze 1x1 w defensywie gdzie szczególnie na początku zbyt łatwo dawaliśmy się ogrywać. Jest to z całą pewnością materiał do dalszej pracy, która wyeliminuje widoczne w naszej grze mankamenty.

Tak czy inaczej chłopakom należą się słowa pochwały, wykonali dobrą pracę, która powinna odpowiednio ich nastroić przed zbliżającymi się meczami ligowymi!


Planowe zwycięstwo na zakończenie sezonu

2014-06-17

SF Mokotów -  Armado 2:9

W sobotę rozegraliśmy nasz ostatni mecz w sezonie. Naszym przeciwnikiem była drużyna SF Mokotów, która zamyka  tabelę dlatego też wszyscy liczyliśmy na dobry wynik a przede wszystkim dobry styl. Po meczu myślę, że możemy być usatysfakcjonowani choć mecz wcale nie okazał się spacerkiem. Wyraźną przewagę bramkową osiągnęliśmy dopiero w czwartej kwarcie, wcześniej nie potrafiąc „dobić” przeciwnika, który  w porównaniu z zeszłą rundą zrobił duże postępy, szczególnie w aspekcie gry obronnej.

Od początku jakościowo przewyższaliśmy przeciwnika o parę klas. Graliśmy piłką, dokładnie i cierpliwie budując akcje ofensywne, brakowało tylko finalnego podania, które otworzyłoby drogę do bramki. Dwie strzelone przez nas bramki nie zamykały meczu, wręcz przeciwnie pozwalały przeciwnikowi nadal wierzyć w końcowy sukces dlatego też po jednym ze stałych fragmentów gry tracimy bramkę na 1:2. Nasza przewaga była widoczna przez całe spotkanie jednak przy naszej słabszej postawie w 3 kwarcie i „bałaganie”, który wytworzył się na boisku przeciwnik raz na jakiś czas zagrażał naszej bramce.

 Przed ostatnią kwartą powiedzieliśmy sobie po męsku, że tak dalej wyglądać nie może, chcieliśmy uspokoić grę i wrócić do grania piłką. Tak też się stało ostatnia część meczu była festiwalem naszych możliwości. Szybka gra na 1-2 kontakty, częste piłki prostopadłe a także celne uderzenia na bramkę pozwoliły zdobyć 6 goli.

 Przyjemnie jest po raz kolejny słyszeć pozytywne opinie od ludzi, którzy oglądają i oceniają grę chłopaków z boku. Tym razem sędzia po meczu bardzo pochlebnie wypowiadał się o sposobie gry naszego zespołu i cechującej ją dojrzałości. Szkoda tylko, że po raz kolejny zdarza nam się słabszy okres podczas meczu, chwila rozluźnienia i dekoncentracji, która powoduje niepotrzebną nerwowość i zamieszanie na boisku.

W ten sposób kończymy pierwszy, premierowy sezon ligowy w naszej akademii. Chłopcy z naszego rocznika przetarli szlak młodszym kolegom, którzy po wakacjach pójdą w ich ślady dołączając do rozgrywek rocznika 2005.

Patrząc na ten sezon z tej perspektywy należy być dumnym z wyniku, który udało się nam osiągnąć. 4 miejsce(podobnie jak po rundzie jesiennej)  zaraz za dużymi warszawskimi klubami na 11 drużyn grających w naszej grupie  to rezultat, który powinien cieszyć.

Oczywiście pozostaje pewien niedosyt ponieważ każdy, kto interesował się grą chłopaków jesienią i podczas zimowych sparingów kiedy to wygrywaliśmy z najlepszymi świetnie zdaje sobie sprawę, że stać ich było na 2 lokatę, co udowodnili  wygrywając nie raz z Agrykolą i Gwardią. Do Agrykoli (z którą od zeszłej rundy wygraliśmy pewnie z 5 razy nie przegrywając ani jednego spotkania) i zajmowanego przez nią 3 miejsca straciliśmy finalnie 1 punkt przegrywając w tej rundzie przynajmniej 2 wygrane mecze, które mogły dać nam potrzebne punkty. Z Gwardią z kolei przez większość meczu wygrywaliśmy tracąc zwycięstwo w ostatniej minucie. Taka jest piłka a tym bardziej piłka dziecięca. Dużo w niej przypadkowości i  zaskakujących wyników i mało stabilizacji i powtarzalności. Poszczególne zespoły potrafią raz zagrać świetny mecz żeby zaraz potem zostać gdzieś myślami i przegrać w słabym stylu. Takie sytuacje będą zdarzać się jeszcze nie raz wielu drużynom(może poza tym czołowym, które nawet przy słabszej postawie mają na tyle duży potencjał aby odnieść zwycięstwo), nie ominęły również naszego zespołu przynosząc 3-4 bolesne porażki. Szkoda tylko spotkań, które bezwzględnie powinniśmy wygrać, ponieważ wygrywając 2 bramkami, prowadząc grę nie można robić takich prezentów jakie zrobiliśmy Gwardii i Irzykowi. Gdybyśmy wygrywali te spotkania ocena tej rundy byłaby zgoła odmienna .

Trzeba też wspomnieć o presji jaka spadła na chłopaków po udanej rundzie jesiennej i owocnej zimie gdzie wygrywaliśmy wszystko i z każdym. Wszystko zaczęło się bardzo dobrze od zwycięstwa z Agrykolą na ich boisku jednak gdy dość pechowo  podwinęła nam się noga w meczu z Akademią Sportu czy Gwardią z chłopaków zeszło powietrze, a w ich poczynania coraz częściej wkradała się nerwowość, brakowało zaś pewności siebie i błysku choćby z zimowych sparingów.

W przyszłym sezonie wg reformy rozgrywek przyjdzie nam grać w 2 lidze (pierwsze 3 drużyny awansowały do 1 ligi) i z mojego punktu widzenia jest to dobra wiadomość ponieważ unikniemy gry z najsilniejszymi drużynami na Mazowszu z którymi wysokie porażki nic nie wnoszą do rozwoju chłopaków powodując tylko podłamanie i zachwianą ocenę swojej wartości. Przyjdzie nam się mierzyć z zespołami na naszym poziomie co z całą pewnością zweryfikuje nasze możliwości. Jeżeli zdamy ten test za rok wejdziemy do najwyższej klasy rozgrywkowej dojrzalsi i bogatsi w nowe doświadczenia.

Oceniając ten sezon dla mnie trenera najważniejsze są postępy, które obserwuję u chłopaków na każdym treningu. Ich umiejętności i wyższość nad przeciwnikiem była widoczna często nawet w tych przegranych spotkaniach. Dojrzałość w grze i próba grania akcji o wysokim poziomie trudności z czasem przyniesie pożądane efekty. Owszem zdarzały się im słabsze momenty, chwile dekoncentracji, proste błędy w defensywie  czy też po prostu brakowało zaangażowania, jednak nigdy nie szliśmy na łatwiznę, zawsze staraliśmy się budować nasze akcje od własnej bramki, angażując przy tym zawodników wszystkich formacji.

Przed nami obozy letnie, na których będziemy chcieli skorygować pojawiające się błędy, poprawić naszą grę w defensywie i poprawić skuteczność naszych ataków. Czeka nas również ciężka praca nad przygotowaniem fizycznym, głównie motoryką i wytrzymałością tak, aby przyszły sezon również na bazie zdobytych doświadczeń  okazał się jeszcze lepszym od tego pierwszego.

Naszym wiernym kibicom dziękujemy za wsparcie i za to że byli z nami przez cały ten czas, na przyszłość prosimy o więcej cierpliwości i spokoju,  już teraz zapraszając na kolejny, miejmy nadzieję, udany sezon.

Rocznik 2004/2005

  

Trener Bartosz Bilski

 

Antek Wiśniewski

Antek
Wiśniewski

Arek Wilczyński

Arek
Wilczyński

Bartek Czekaj

Bartek
Czekaj

Bartek Głuszak

Bartek
Głuszak

Bartek Leśniewski

Bartek
Leśniewski

Janek Pawelec

Janek
Pawelec

Krystian Syta

Krystian
Syta

Kuba Jóźwiak

Kuba
Jóźwiak

Kuba Podębski

Kuba
Podębski

Łukasz Kozłowski

Łukasz
Kozłowski

Maciej Gąsiorowski

Maciej
Gąsiorowski

Marcel Markiewicz

Marcel
Markiewicz

Marcel Żelazny

Marcel
Żelazny

Michał Gąsiorowski

Michał
Gąsiorowski

Michał Komar

Michał
Komar

Norbert Wilk

Norbert
Wilk

Oskar Śródka

Oskar
Śródka

Piotr Tarnas

Piotr
Tarnas

Sergiusz Narosz

Sergiusz
Narosz

Szymon Falkiewicz

Szymon
Falkiewicz