Wiadomości

Planowe zwycięstwo na zakończenie sezonu

2014-06-17

SF Mokotów -  Armado 2:9

W sobotę rozegraliśmy nasz ostatni mecz w sezonie. Naszym przeciwnikiem była drużyna SF Mokotów, która zamyka  tabelę dlatego też wszyscy liczyliśmy na dobry wynik a przede wszystkim dobry styl. Po meczu myślę, że możemy być usatysfakcjonowani choć mecz wcale nie okazał się spacerkiem. Wyraźną przewagę bramkową osiągnęliśmy dopiero w czwartej kwarcie, wcześniej nie potrafiąc „dobić” przeciwnika, który  w porównaniu z zeszłą rundą zrobił duże postępy, szczególnie w aspekcie gry obronnej.

Od początku jakościowo przewyższaliśmy przeciwnika o parę klas. Graliśmy piłką, dokładnie i cierpliwie budując akcje ofensywne, brakowało tylko finalnego podania, które otworzyłoby drogę do bramki. Dwie strzelone przez nas bramki nie zamykały meczu, wręcz przeciwnie pozwalały przeciwnikowi nadal wierzyć w końcowy sukces dlatego też po jednym ze stałych fragmentów gry tracimy bramkę na 1:2. Nasza przewaga była widoczna przez całe spotkanie jednak przy naszej słabszej postawie w 3 kwarcie i „bałaganie”, który wytworzył się na boisku przeciwnik raz na jakiś czas zagrażał naszej bramce.

 Przed ostatnią kwartą powiedzieliśmy sobie po męsku, że tak dalej wyglądać nie może, chcieliśmy uspokoić grę i wrócić do grania piłką. Tak też się stało ostatnia część meczu była festiwalem naszych możliwości. Szybka gra na 1-2 kontakty, częste piłki prostopadłe a także celne uderzenia na bramkę pozwoliły zdobyć 6 goli.

 Przyjemnie jest po raz kolejny słyszeć pozytywne opinie od ludzi, którzy oglądają i oceniają grę chłopaków z boku. Tym razem sędzia po meczu bardzo pochlebnie wypowiadał się o sposobie gry naszego zespołu i cechującej ją dojrzałości. Szkoda tylko, że po raz kolejny zdarza nam się słabszy okres podczas meczu, chwila rozluźnienia i dekoncentracji, która powoduje niepotrzebną nerwowość i zamieszanie na boisku.

W ten sposób kończymy pierwszy, premierowy sezon ligowy w naszej akademii. Chłopcy z naszego rocznika przetarli szlak młodszym kolegom, którzy po wakacjach pójdą w ich ślady dołączając do rozgrywek rocznika 2005.

Patrząc na ten sezon z tej perspektywy należy być dumnym z wyniku, który udało się nam osiągnąć. 4 miejsce(podobnie jak po rundzie jesiennej)  zaraz za dużymi warszawskimi klubami na 11 drużyn grających w naszej grupie  to rezultat, który powinien cieszyć.

Oczywiście pozostaje pewien niedosyt ponieważ każdy, kto interesował się grą chłopaków jesienią i podczas zimowych sparingów kiedy to wygrywaliśmy z najlepszymi świetnie zdaje sobie sprawę, że stać ich było na 2 lokatę, co udowodnili  wygrywając nie raz z Agrykolą i Gwardią. Do Agrykoli (z którą od zeszłej rundy wygraliśmy pewnie z 5 razy nie przegrywając ani jednego spotkania) i zajmowanego przez nią 3 miejsca straciliśmy finalnie 1 punkt przegrywając w tej rundzie przynajmniej 2 wygrane mecze, które mogły dać nam potrzebne punkty. Z Gwardią z kolei przez większość meczu wygrywaliśmy tracąc zwycięstwo w ostatniej minucie. Taka jest piłka a tym bardziej piłka dziecięca. Dużo w niej przypadkowości i  zaskakujących wyników i mało stabilizacji i powtarzalności. Poszczególne zespoły potrafią raz zagrać świetny mecz żeby zaraz potem zostać gdzieś myślami i przegrać w słabym stylu. Takie sytuacje będą zdarzać się jeszcze nie raz wielu drużynom(może poza tym czołowym, które nawet przy słabszej postawie mają na tyle duży potencjał aby odnieść zwycięstwo), nie ominęły również naszego zespołu przynosząc 3-4 bolesne porażki. Szkoda tylko spotkań, które bezwzględnie powinniśmy wygrać, ponieważ wygrywając 2 bramkami, prowadząc grę nie można robić takich prezentów jakie zrobiliśmy Gwardii i Irzykowi. Gdybyśmy wygrywali te spotkania ocena tej rundy byłaby zgoła odmienna .

Trzeba też wspomnieć o presji jaka spadła na chłopaków po udanej rundzie jesiennej i owocnej zimie gdzie wygrywaliśmy wszystko i z każdym. Wszystko zaczęło się bardzo dobrze od zwycięstwa z Agrykolą na ich boisku jednak gdy dość pechowo  podwinęła nam się noga w meczu z Akademią Sportu czy Gwardią z chłopaków zeszło powietrze, a w ich poczynania coraz częściej wkradała się nerwowość, brakowało zaś pewności siebie i błysku choćby z zimowych sparingów.

W przyszłym sezonie wg reformy rozgrywek przyjdzie nam grać w 2 lidze (pierwsze 3 drużyny awansowały do 1 ligi) i z mojego punktu widzenia jest to dobra wiadomość ponieważ unikniemy gry z najsilniejszymi drużynami na Mazowszu z którymi wysokie porażki nic nie wnoszą do rozwoju chłopaków powodując tylko podłamanie i zachwianą ocenę swojej wartości. Przyjdzie nam się mierzyć z zespołami na naszym poziomie co z całą pewnością zweryfikuje nasze możliwości. Jeżeli zdamy ten test za rok wejdziemy do najwyższej klasy rozgrywkowej dojrzalsi i bogatsi w nowe doświadczenia.

Oceniając ten sezon dla mnie trenera najważniejsze są postępy, które obserwuję u chłopaków na każdym treningu. Ich umiejętności i wyższość nad przeciwnikiem była widoczna często nawet w tych przegranych spotkaniach. Dojrzałość w grze i próba grania akcji o wysokim poziomie trudności z czasem przyniesie pożądane efekty. Owszem zdarzały się im słabsze momenty, chwile dekoncentracji, proste błędy w defensywie  czy też po prostu brakowało zaangażowania, jednak nigdy nie szliśmy na łatwiznę, zawsze staraliśmy się budować nasze akcje od własnej bramki, angażując przy tym zawodników wszystkich formacji.

Przed nami obozy letnie, na których będziemy chcieli skorygować pojawiające się błędy, poprawić naszą grę w defensywie i poprawić skuteczność naszych ataków. Czeka nas również ciężka praca nad przygotowaniem fizycznym, głównie motoryką i wytrzymałością tak, aby przyszły sezon również na bazie zdobytych doświadczeń  okazał się jeszcze lepszym od tego pierwszego.

Naszym wiernym kibicom dziękujemy za wsparcie i za to że byli z nami przez cały ten czas, na przyszłość prosimy o więcej cierpliwości i spokoju,  już teraz zapraszając na kolejny, miejmy nadzieję, udany sezon.

Profilaktyczne badania USG stawów kolanowych

2014-06-14

Szanowni Państwo jest nam niezmiernie miło poinformować, iż w ramach współpracy naszej akademii z kliniką FIZJO-MED Poland nasi zawodnicy zostaną objęci akcją bezpłatnego badania USG stawów kolanowych. Zazwyczaj kosztowne badania nasi zawodnicy będą mieli robione bez żadnych kosztów w ramach profilaktycznych akcji zdrowotnych. Za co bardzo dziękujemy naszemu partnerowi!

To z całą pewnością kolejny projekt, który wyróżnia naszą Akademie na tle innych klubów i uwidacznia jak dużą rolę w naszej szkółce przykładamy do prawidłowego rozwoju psycho-fizycznego dzieci.

Pragniemy również przypomnieć, że w ramach naszej współpracy wszyscy nasi zawodnicy mają zagwarantowany stałą, profesjonalną opiekę fizjoterapeutyczną a także możliwość bezpłatnych konsultacji. Wszystkie szczegóły na ten temat znajdą Państwo na stronie www.terapia-manualna.com w zakładce Zawodnicy Armado.

Termin: Poniedziałek 16.06.2014

Miejsce badań: Klinika Fizjo-Med. Poland ul. Różana 51

Czas badania to 15 minut. W pierwszej kolejności z okresowych badań skorzysta grupa 2004/05 A.

Harmonogram badań stawów kolanowych.

1. 17:30 Bartosz Głuszak

2. 17:45 Piotr Tarnas

3. 18:00 Krystian Syta

4. 18:15 Maciej Gąsiorowski

5. 18:30 Michał Gąsiorowski

6. 18:45 Łukasz Kozłowski

7. 19:00 Marcel Markiewicz

8. 19:15 Michał Komar

9. 19:30 Norbert Wilk

10. 19:45 Antek Wiśniewski

11. 20:00 Oskar Śródka

12. 20:15 Marcel Żelazny

13. 20:30 Szymon Falkiewicz

14. 20:45 Jan Pawelec


Powrót na zwycięski szlak..

2014-06-12

Armado – Hubertus 18: 1

Armado – UKS 141 4:3

Zeszły tydzień upłynął nam na ciężkiej pracy, rozmowach indywidualnych i próbach mających na celu dotarcie do chłopaków i zaszczepienia w nich wiary we własne umiejętności a zarazem zmotywowanie do walki w zbliżających się meczach. Nie było to łatwe zadanie ponieważ dobrze działająca jeszcze zimą maszyna zacięła się po pechowych jednobramkowych porażkach , które srogo rozprawiły się z naszymi celami i marzeniami na ten sezon. Po tym wszystkim zeszło z nas powietrze, brakowało walki, animuszu a przede wszystkim wiary i dążenia do zwycięstwa które zawsze cechowało naszą grę.

Dlatego właśnie zorganizowaliśmy sparing z Hubertusem Zalesie, czołową drużyną grupy VI, który miał dać szansę gry bez stresu i presji a przede wszystkim pozwolić uwierzyć w siebie i ponownie wejść na zwycięski szlak…

Zadanie zostało wykonane z nawiązką a zwycięstwo 18:1 mówi samo za siebie.. Dla mnie najważniejsze było jednak to że na twarzach chłopaków ponownie pojawiła się radość z gry, walka, zaciętość i chęć zwycięstwa. Było to już widać na wtorkowym treningu, kiedy to każdy w 100% angażował się w każde ćwiczenie.

Prawdziwym testem miał być jednak mecz ligowy z odmienioną drużyną UKS 141, która to dopiero co pokonała dość gładko Agrykolę…

I to zadanie zostało wykonane choć nie było już tak łatwo, miło i przyjemnie..

Mecz rozpoczął się od naszych zdecydowanych ataków, w tym okresie akcja za akcją sunęła na bramkę przeciwnika a nasza gra wyglądała naprawdę bardzo dobrze…graliśmy dokładnie, szybko i widowiskowo brakowało tylko skuteczności, która mogła zapewnić nam spokojny przebieg spotkania i kilkubramkowe prowadzenie… Ładna, szybka i składna gra została dostrzeżona przez trenera i rodziców gości, którzy po meczu chwalili naszą drużynę za jakość gry i umiejętności. Bardzo dziękujemy! Wreszcie przypominaliśmy drużynę, która zimą wygrywała z najlepszymi w swojej kategorii. Po bramce na 1:0 wydawało się że wszystko pójdzie z górki jednak niestety po raz kolejny odezwały się demony przeszłości i po jednym ze sporadycznych kontrataków gości i indywidualnym błędzie w kryciu tracimy bramkę na 1:1 a potem na 1:2.

Od tego momentu gra nie była już tak składna i atrakcyjna dla oka a w nasze poczynania wkradała się nerwowość jednak co ważne do samego końca nie zabrakło nam wiary w zwycięstwo i walki o zmianę wyniku. To my przez praktycznie cały mecz prowadziliśmy grę stwarzając sobie mnóstwo sytuacji jednak piłka jak zaczarowana nie chciała wpaść do bramki gości. Strzały, które oddawaliśmy były za słabe, niecelne lub nieprzygotowane. Na szczęście po jednej z akcji wyręczyli nasz goście strzelając sobie samobója a na koniec odmieniony Piotrek Tarnas zdobywając swoją drugą bramkę przesądził losy spotkania dając nam upragnione zwycięstwo w tym trudnym meczu.

Mimo zafundowanego nam horroru i jeszcze wielu mankamentów brawo za walkę i brawo za wiarę, szkoda słabej skuteczności i zdarzających się momentów dekoncentracji i przestojów w grze. Jednak w tych okolicznościach i momencie słabszego okresu chłopcy pokazali, że potrafią i chcą i za to im bardzo dziękuje…


Przygnębiająca seria porażek

2014-06-02

Armado - UKS Irzyk 2:3

BKS 7 - Armado       6:2

Ostatnie mecze naszej drużyny to przygnębiające pasmo nieszczęść i niespodziewanych porażek. Zapewne każdego z nas boli to w mniejszym lub większym stopniu bo nikt nie lubi przegrywać czy też patrzeć na porażkę swoich najbliższych. To przygnębiające i rozczarowujące jednak w tym wszystkim musimy pamiętać, że jest to rywalizacja dzieci a nie seniorów i w pełni ukształtowanych piłkarzy. Każdy trener zajmujący się na poważnie pracą z juniorami ma podobne doświadczenia a mam tu na myśli przede wszystkim wahania „formy” i problem z jej stabilizacją. Dzieje się tak ponieważ u dzieciaków poza nabytymi umiejętnościami czy też przygotowaniem fizycznym dochodzi szeroko rozumiana psychika czyli emocje, koncentracja i motywacja która ma ogromny wpływ na końcowy efekt rywalizacji.

Przykładów nie trzeba szukać daleko choćby klub z tradycjami jakim jest Agrykola i ich drużyna, która jesienią wygrywała wszystko a teraz wszystko przegrywa, czy też nasz ostatni rywal z Bemowa, który na początku rozgrywek przegrywał wszystkie mecze a teraz gra jedną z fajniejszych „piłek” w lidze i Irzyk, który dobre mecze przeplata wstydliwymi porażkami. Tak właśnie wygląda piłka młodzieżowa w której trudno o powtarzalność i regularność. Raz można zagrać super mecz czy też dobrze wyglądać na treningu żeby za 2 dni w meczu zaprezentować się dramatycznie słabo.

Tak dzieje się i w naszym przypadku, na treningach pracujemy sumiennie i z tygodnia na tydzień dostrzegam postępy w wyszkoleniu technicznym i taktycznym drużyny a potem w meczu wystarczy drobne niepowodzenie aby w grę wdarła się nerwowość i chaos, który prowadzi do porażki.

Przecież nasze dwie z 3 ostatnich porażek przytrafiły się w momencie gdy prowadziliśmy już 2:0, żeby finalnie przegrać 1 bramką

Ostatni zaś mecz, również zaczęliśmy od ataków tyle tylko, że nieskutecznych a rywal 3 razy wychodząc z kontrą zdobył 3 bramki po naszych kardynalnych błędach. Po takich ciosach trudno się podnieść, jednak to nie do końca nas usprawiedliwia. W sytuacji straty bramki nie powinno schodzić z nas powietrze wręcz przeciwnie taka sytuacja powinna motywować do jeszcze większego wysiłku. Trzeba jasno powiedzieć, że zagraliśmy najsłabszy mecz w lidze, szczególnie na tle walecznego i dobrze dysponowanego przeciwnika dla którego byliśmy tłem. Po nieudanym (koszmarnym) początku strach i nerwowość w naszych poczynaniach była widoczna gołym okiem a objawiała się szybkim pozbywaniem się piłki i licznymi stratami. Nie było ruchu bez piłki, dokładnych podań i zaangażowania i to u naszych czołowych zawodników!

Porażki bolą szczególnie w perspektywie udanej rundy jesiennej a także okresu zimowego. To dzięki nim uwierzyliśmy, że bez problemu zdołamy poprawić jesienny wynik a gdy noga się podwinęła(z rewelacja tej rundy) zaczęły się schody. Przecież chłopcy od zimy i wygranych z najlepszymi zespołami w swoim roczniku nie zapomnieli jak się rozgrywa, przyjmuje czy podaje piłkę…

W pewnym momencie pojawiła się blokada, zniechęcenie i zmęczenie psychiczne, które nie pozwala im sprzedać swoich umiejętności. Jak widać nie dotyczy to tylko nas, szkoda tylko że mimo spadku formy, który kiedyś musiał się zdarzyć nie potrafiliśmy choćby walką i zaangażowaniem przechylić szali zwycięstwa w dwóch praktycznie wygranych meczach… wtedy już teraz cieszylibyśmy się z 2 lub 3 miejsca a nastroje byłyby zgoła odmienne, zabrakło tak niewiele..

Jednak nie należy tego za długo rozpamiętywać, pamiętajmy, że na tym etapie najważniejszy jest rozwój chłopców, umiejętności a nie wynik a że potrafimy pokazaliśmy niejednokrotnie i to z najlepszymi. Dlatego bierzemy się do pracy i zrobimy wszystko aby już w najbliższy weekend odwrócić tą niechlubną passę a zaraz potem udamy się na wakacje aby złapać trochę oddechu i dystansu od cotygodniowego grania.


Przegrana w ostatniej minucie

2014-05-18

Gwardia – Armado 6:5

W czwartek rozgrywaliśmy spotkanie, które w finalnym rozrachunku miało decydować o kolejności w górnej części tabeli na koniec sezonu. Spotkanie zapowiadało się szalenie atrakcyjnie również z powodu wyrównanego poziomu obu drużyn i zawsze zaciętych pojedynków, które ze sobą toczą. Na jesień padł remis tak więc to spotkanie niosło ze sobą spory ciężar gatunkowy.

Od pierwszych minut spotkania to my lepiej radziliśmy sobie z presją świetnie wchodząc w mecz i szybko strzelając 2 bramki, bezapelacyjnie dominując na boisku. Warto dodać, że poza składną, ładną dla oka grą powinniśmy prowadzić 3:0 ponieważ prawidłowo zdobytej bramki nie uznał sędzia, który swoją decyzją zdziwił wszystkich z trenerami gospodarzy włącznie. Kto wie jak wtedy potoczył by się ten mecz..

Gdy zanosiło się już na łatwe i wysokie zwycięstwo naszej drużyny dostajemy kuriozalną bramkę na 1:2 z połowy boiska, którą uwaga…zdobywa bramkarz Gwardii. W tym momencie coś zacięło się w naszej drużynie, pewność siebie i spokój w rozegraniu zaczęła zastępować niepotrzebna nerwowość i chaos, który prowadził do grania najprostszymi środkami tzn. długą piłką. Mimo tłumaczeń i prób zmiany taki obraz gry utrzymywał się niestety przez resztę spotkania o co mam największe pretensje do chłopaków. Mecz się wyrównał i coraz częściej do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy Gwardii. Nie graliśmy tego co potrafimy, brakowało przyjęcia piłki, odpowiedniego zastawienia i grania po ziemi na 1-2 kontakty oraz spokoju. Gwardia za to po otrząśnięciu się z naszej dominacji na początku spotkania zaczęła grać piłką dokładając sporo walki.

Mimo słabszej postawy, dzięki walce i determinacji, których tym razem nie brakowało przez większość spotkania, to my byliśmy na prowadzeniu jeszcze parę minut przed końcem, wygrywając 5:4. Niestety w ostatniej kwarcie przydarzył się najgorszy scenariusz. Najpierw gospodarze wyrównali a minutę przed końcem, ku szalonej radości swoich kibiców, zdobyli zwycięską bramkę.

Jak można podsumować to spotkanie…”szkoda” ponieważ przegraliśmy wydawałoby się wygrany mecz, „szkoda” bo poza bardzo dobrym początkiem nie zagraliśmy tego na co nas stać, wreszcie „szkoda” bo nieraz pokazaliśmy, że grając na swoim poziomie jesteśmy w stanie spokojnie wygrać z kolegami z Mokotowa. Nie pozostaje nic innego jak tylko pogratulować Gwardii bardzo dobrego meczu, wiary w zwycięstwo i walki do samego końca a zarazem życzyć wielu sukcesów w przyszłości. Widać u chłopaków ogromny potencjał i dobrą pracę trenerów.

Na koniec chciałbym poruszyć jeszcze temat atmosfery na trybunach. Jest mi przykro że rywalizacji chłopców w tym wieku towarzyszą tak niezdrowe emocje, które przenoszą się później na boisko i mowa tu o jednej jak i drugiej stronie.

W opinii nas trenerów mecz był zacięty, pełen walki i zaangażowania ale czysty i bez złośliwości dlatego szkoda, że u niektórych rodziców emocje wzięły górę w ocenie niektórych sytuacji boiskowych.


Wysokie, zasłużone zwycięstwo po porażce z Legią

2014-05-11

Armado – Delta Warszawa 12:0 (7:0)

W sobotni poranek przyszło nam się mierzyć z drużyną Delty Warszawa. Pojedynek z kolegami z Mokotowa potraktowaliśmy bardzo poważnie ponieważ w tym sezonie wyczerpaliśmy już limit potknięć i wpadek, nauczyliśmy się również mam nadzieje nie lekceważyć rywali i w każdym meczu walczyć na 100%. Mecz ten również miał być świetnym przetarciem przed ważnym spotkaniem z Gwardią Warszawa i próbą zmazania plamy po wstydliwej, wysokiej porażce z Legią.

Wydaje się, że wszystkie cele udało się spełnić. Wygraliśmy w pełni zasłużenie, przekonywująco, tworząc sobie mnóstwo sytuacji bramkowych. Co ważne pokazaliśmy również charakter i to przez całe spotkanie od pierwszej do ostatniej minuty. Kluczem do sukcesu okazał się zdecydowany, agresywny pressing na połowie przeciwnika, dzięki któremu odbieraliśmy mnóstwo piłek kończąc akcje celnymi, silnymi strzałami. Skuteczność mogłaby być wyższa, ale nie ma co narzekać, i tak stała na zadowalający poziomie. Brakowało jedynie dłuższego utrzymywania się przy piłce, gry większą ilością podań. Oczywiście zaprezentowaliśmy wiele akcji na 1-2 kontakty, po których ręce same składały się do oklasków jednak wymagam od chłopaków więcej. Chciałbym aby naszą grę cechowała zespołowość, przegrywanie piłek przez obrońców i budowanie akcji od tyłu. Dziś gra przeciwnika i nasz skuteczny odbiór pod ich bramką trochę ograniczył nam taką możliwość i spowodował, że większość bramek padała po szybkim ataku czy też odbiorze w strefie obronnej Delty. Parę razy zdrzemnęła się też nasza obrona, która po błędach w kryciu dopuściła do sytuacji sam na sam, z których na szczęście z sukcesem wychodził nasz bramkarz Antek Wiśniewski. Ten element zdecydowanie do poprawy szczególnie przed meczem czekającym nas w czwartek. Na wyróżnienie zasłużył dziś zdecydowanie Szymon i Krystian, którzy byli motorem napędowym naszego zespołu walcząc i świetnie grając w odbiorze. Poza odbiorami grali też wiele świetnych piłek i celnie uderzali na bramkę przeciwnika- brawo! Bardzo dobry mecz zagrał też Maciek, strzelec 3 bramek, który coraz pewniej dobija się do pierwszego składu.

Reasumując chłopcy pokazali w ten weekend, że potrafią grać w piłkę, potrafią zostawić zdrowie na boisku i nie składają broni w walce o najwyższe lokaty. Wierzę, że ten mecz pozwoli im uwierzyć w siebie i jeszcze bardziej zmobilizuje do pracy i walki w następnych meczach.


Pogrom po bardzo dobrej grze!

2014-04-23

Drukarz Warszawa - Armado 1:19

Tuż przed świętami drużyna rocznika 2004 miała okazję zmierzyć się w kolejnym spotkaniu ligowym z ekipą Drukarza Warszawa. Była to świetna okazja do zmazania plamy po wstydliwej porażce z drużyną Akademii Sportu a zarazem sposób na spokojne spędzenie Świąt Wielkanocnych. Do tego spotkania nikogo nie trzeba było mobilizować, każdy zawodnik czół sportową złość i chęć pokazania się z jak najlepszej strony. W tym spotkaniu mieliśmy udowodnić sobie, że poprzedni mecz był tylko przypadkiem i że nadal będziemy walczyć o jak najwyższe lokaty na koniec sezonu.

Tak też się stało po bardzo ładnej, składnej grze rozgromiliśmy rywala 19:1.

 Jednak nie wynik jest tu najważniejszy a możliwość przećwiczenia wielu elementów piłkarskiego rzemiosła co w środę wychodziło nam bardzo dobrze. Dziś przyjemnie obserwowało się grę chłopków, również tych, którzy na co dzień mają mniej okazji do grania , skuteczność również stała na bardzo wysokim poziomie- szkoda tylko, że w poprzednim meczu nie mogło być podobnie wtedy bez wątpienia podczas Świąt cieszylibyśmy się z kompletu punktów.

Warto zdradzić, że ładna dla oka, techniczna i kombinacyjna gra spotkała się z pozytywnym odbiorem trenera gospodarzy a nawet sędziego, którzy osobiście gratulowali chłopcom umiejętności twierdząc, że rzadko mają do czynienia z takim graniem na tym poziomie. Brawo chłopcy! 

Teraz czeka nas zdecydowanie trudniejsze zadanie- Legia Warszawa bo o niej mowa to przeciwnik numer jeden na Mazowszu z którym gra zawsze dodaje dużo energii i wyzwala dodatkowe emocje. Tak samo będzie i tym razem, przypomnijmy, że na jesieni byliśmy jedynym zespołem, który postawił się tej renomowanej drużynie do przerwy tocząc wyrównany bój o zwycięstwo. Jak będzie teraz…zobaczymy, jednak na pewno każdy z nas zostawi serce na boisku aby powalczyć o jak najlepszy rezultat bo mimo, że to Legia jest murowanym faworytem nikt nie zabroni nam marzyć i wierzyć w końcowy sukces.

Armado - Legia 26.04 godz. 10 ul. Sarabandy 16/22

Bądźcie z nami i pomóżcie nam w walce o jak najlepszy wynik!

Bolesna porażka na własne życzenie..

2014-04-13

W sobotnim meczu wszyscy liczyliśmy na kolejne zwycięstwo i komplet 3 punktów. Wiedzieliśmy o co gramy i jak ważny jest to mecz. Mimo niższej pozycji przeciwnika w tabeli  wiedzieliśmy, że jest to solidna drużyna, która w każdym meczu walczy o jak najlepszy rezultat- tak było i tym razem.

Właściwie najchętniej o tym spotkaniu nie pisałbym nic ponieważ poza pierwszymi 10 minutami na boisku prezentowaliśmy niewiele. Nasza nerwowa, chaotyczna i nieskładna gra była podyktowana ciągłą potrzebą gonienia wyniku, który mimo naszych kolejnych 100% sytuacji regularnie się pogarszał za sprawą prostych błędów w defensywie. Trudno się podnosić z kolan  i walczyć o zwycięstwo jeżeli totalnie nic nie wychodzi a piłka nie chce wpaść do bramki przeciwnika jakby była zaczarowana. Trzeba przyznać, że szczęściu pomagali świetnie dysponowani bramkarze gości a także dobrze i ofiarnie grająca defensywa. Obraz gry wyglądał tak, że my marnowaliśmy kolejne sytuacje w sposób niewiarygodny i absurdalny łącznie z tymi gdy od połowy wychodziliśmy sam na sam uderzając prosto w bramkarza lub obok bramki a zaraz potem przeciwnik bezlitośnie wyprowadzał skuteczne kontry, które kończył golem lub groźnymi strzałami.

Wszystko zaczęło się bardzo dobrze- nasza dominacja i pełna kontrola, świetne, dokładne i szybkie rozegranie piłki kończone celnymi dośrodkowaniami, nic nie przewidywało takiego rozwoju wypadków. W mojej ocenie początek meczu to jeden z lepszych fragmentów chłopaków, piłka krążyła od nogi do nogi brakowało tylko strzałów.

Reszta spotkania to jeden wielki pościg za wynikiem po szokującej stracie pierwszej potem drugiej bramki, który tym razem nie skończył się choćby remisem. Nie można odmówić chłopakom walki i zaangażowania jednak zabrakło przede wszystkim skuteczności pod bramką przeciwnika nawet naszym czołowym zawodnikom i spokoju w rozegraniu piłki. Zresztą, trudno się temu dziwić, w sytuacji kiedy uciekają kolejne cenne minuty a nam nic nie wychodzi rośnie frustracja i trudno o spokojne budowanie akcji ofensywnych. Tak czy inaczej stworzyliśmy sobie tyle sytuacji, że można by nimi obdarować parę meczy dlatego ta porażka tak bardzo boli. Najłatwiej zwalić wszystko na brak szczęścia ale dziś zabrakło nam przede wszystkim jakości- sami sobie jesteśmy winni, pozostaje wierzyć, że ta porażka zaprocentuje na przyszłość i da nam cenne doświadczenie na resztę rundy. Trzeba pamiętać, że liga nie kończy się na zwycięstwach z najsilniejszymi, tutaj ważna jest powtarzalność i równy poziom prezentowany w każdym spotkaniu..

Słowa pochwały należą się za to drużynie z Bemowa za walkę, poświęcenie i skuteczność. Skutecznie wykorzystywali praktycznie każdy błąd naszej obrony a w defensywie dwoili się i troili aby nie dopuścić do straty bramki! 




Kolejny bardzo dobry mecz z renomowanym rywalem

2014-03-15

KS Armado - Kosa Konstancin przyjmujemy wersję 9:9 (zdania obserwatorów meczu na temat wyniku są podzielone stąd wcześniejsza informacja o naszym zwycięstwie:) )

Wczoraj przygotowując się do meczu uświadomiłem sobie, że pierwszy raz odkąd 5 lat temu odszedłem z Kosy Konstancin przyszło mi się mierzyć z tym klubem choćby w meczu sparingowym. Klubem, który mnie wychował a także wypromował mnie i wielu moich podopiecznych, do którego pewnie już zawsze będę miał ogromny sentyment.

Zależało mi na rozegraniu tego sparingu dlatego zabiegałem o to od dłuższego czasu, bynajmniej nie dlatego aby komuś coś udowadniać. Zależało mi przede wszystkim aby moi chłopcy mieli okazję zmierzyć się z jednym z najsilniejszych klubów na Mazowszu, o którym tyle ode mnie słyszeli, wreszcie aby pograli z drużyną, która podobnie jak my stara się grać piłką, preferuje futbol techniczny budując akcje od własnej bramki.

Obraz dzisiejszego meczu z cała pewnością może potwierdzić moje słowa. Obie drużyny stworzyły bardzo ładne widowisko, pełne walki, zaangażowania i dramaturgii. Padło wiele pięknych bramek, większość akcji była cierpliwie budowana od tyłu, dużą ilością podań na 1-2 kontakty. To elementy rzemiosła piłkarskiego, które w tym wieku zdecydowanie wykraczają ponad przeciętność.

Składną grę z całą pewnością utrudniało wąskie boisko i duże zagęszczenie w poszczególnych jego sektorach, dodatkowo wysoka gra pressingiem obu drużyn mocno utrudniała swobodne rozgrywanie piłki. Niemniej jednak uważam, że zawodnicy obu drużyn poradzili sobie z tym mankamentem bardzo dobrze. Gra była szybka i cieszyła oko i to ona jest najważniejsza dla nas trenerów.

Wynik na tym etapie szkolenia zawsze pozostaje sprawą drugorzędną, choć na pewno przyjemnie jest schodzić z boiska wygranym i nawet w takich meczach trzeba robić wszystko aby tak się stało. Dziś dokonywaliśmy wielu zmian, było wiele roszad w składzie, które momentami powodowały chaos w naszych szeregach. Każdy miał dziś możliwość gry i zaprezentowania sowich umiejętności. Szkoda tylko głupio straconych bramek z naszej strony, dziś w bramce i obronie nie ustrzegliśmy się prostych a nawet kardynalnych błędów, które do końca ważyły o końcowym wyniku spotkania. Dziś dokonywaliśmy wiele zmian, było wiele roszad w składzie, które momentami powodowały chaos w naszych szeregach.

Jest jeszcze jedna sprawa o której muszę wspomnieć, choć robię to z bólem bo nie zwykłem roztrząsać takich sytuacji na forum, ta konkretna sytuacja jednak bardzo mnie uraziła i zadra zapewne pozostanie na długi czas.. O tym, jak ważny jest dla mnie klub z którym dziś przyszło nam się mierzyć wspomniałem na początku relacji. Tym bardziej jest mi przykro, że zostałem potraktowany w ten sposób. Zachowanie trenera Kosy w mojej ocenie delikatnie mówiąc było bardzo niegrzeczne i nie potrzebnie zaogniło sytuację wśród rodziców.

Starałem się nie reagować na to wszystko podczas meczu i skupić się na grze ale zarzuty o nieuczciwość i złe intencje są dla mnie kuriozalne i nie mogę ich pozostawić bez komentzarza... Nie zwykłem się tłumaczyć w sytuacji gdy w żadnym stopniu nie poczuwam się do winy jednak dziś zrobię wyjątek…

Po pierwsze jesteśmy jednym z nielicznych klubów, który również na mecze sparingowe zatrudnia i samodzielnie opłaca sędziów ze Związku, właśnie po to aby uniknąć pomówień o nieuczciwość i odciążyć trenerów z obowiązku oceny często spornych sytuacji, które potem rodzą konflikty. Inna sprawa, że sędziowie często popełniają szkolne błędy, które się zdarzają na każdym szczeblu i my nie możemy brać za nie odpowiedzialności! Co tydzień zapraszamy na sparingi czołowe drużyny Mazowsza, mecze sędziuje wymiennie 2 sędziów i nigdy nie spotkaliśmy się z takimi zachowaniami, protestami i inwektywami, tym bardziej biorąc pod uwagę, że są to mecze sparingowe.

Zarzuty o nadmierne napinanie z naszej strony argumentowane dużą ilością strzałów na bramkę przeciwnika pozostawię bez komentarza bo wydaje się być zbędny…

Dziękuje za to rodzicom gości za ich zaangażowanie w wyjaśnienie tej nieprzyjemnej sytuacji(wszystkich niepotrzebnie poniosły nerwy) dziękuje również za ciepłe słowa, które padły z ich ust. Fajnie, że ktoś potrafi docenić wieloletnią pracę w tym klubie, ze swojej strony życzę im i ich pociechom wielu sukcesów w przyszłości!

Swoim chłopakom dziękuje za zaangażowanie i bardzo dobrą grę! Brawo Panowie i oby tak dalej..


Zwycięska passa trwa nadal!

2014-03-09

Armado - Polonia Warszawa 10:4 (przed feriami)

Armado – STF Champion 12:2

Armado – MKS Agrykola 8:4

W ostatnim czasie drużyna rocznika 2004/05 miała okazję rozegrać 2 mecze kontrolne. Były one o tyle istotne, iż były pierwszymi po 2 tygodniowych feriach. Wszyscy byliśmy zatem bardzo ciekawi „formy” chłopaków a także tego jak się zaprezentują pod kątem wytrzymałościowym.

Pierwszy mecz rozegraliśmy w piątek z zaprzyjaźnioną szkółką Marcina Mięciela i Maćka Bykowskiego z którą przyszło się nam już mierzyć w spotkaniu sparingowym. Tym razem na boisku gospodarzy odnieśliśmy przekonywujące zwycięstwo prezentując całkiem dobrą i składną grę szczególnie biorąc pod uwagę nietypową nawierzchnię boiska a także fakt, iż przyszło nam się mierzyć głównie z chłopcami z rocznika 2003. Co ważne na mecz zostali powołani praktycznie wszyscy trenujący w drużynie chłopcy, była to zatem świetna okazja do sprawdzenia w warunkach meczowych całej naszej szerokiej kadry.

W niedzielę zaś poprzeczka została postawiona jeszcze wyżej ponieważ stanęliśmy w szranki z dobrze nam znanym zespołem Agrykoli czyli Vice liderem naszej grupy ligowej. Dodatkowym smaczkiem meczu był fakt, iż za niespełna miesiąc czasu przyjdzie nam walczyć w 1 kolejce rundy wiosennej. Było to zatem ostatnie przetarcie przed ligą i test który miał dać nam odpowiedź w którym miejscu się znajdujemy. Wszyscy bowiem pamiętamy pechową porażkę w lidze a także 2 kolejne pewne zwycięstwa w sparingach.

Dziś chłopcy po raz kolejny stanęli na wysokości zadania udowadniając kolegom z Mokotowa swoją wyższość. Wygraliśmy pewnie 8:4 i to my możemy być w lepszych nastrojach przed startem ligi. Przede wszystkim mnie jako trenera cieszy mnie gra, która mimo niewielkiego boiska i tłoku na nim panującego w wielu momentach mogła się podobać. Nie zabrakło walki, determinacji ale także składnej, dokładnej i pomysłowej gry. Coraz częściej widać pewną powtarzalność w rozgrywaniu piłki i wysoką skuteczność. Staramy się grać szybko na 1-2 kontakty, kończąc ataki piłkami prostopadłymi do wychodzących na wolne pole skrzydłowych. Gra obronna też stała dziś na dobrym poziomie. Szkoda tylko pechowej kontuzji Norberta z początku spotkania, która wyeliminowała go z dalszej walki(trzymamy kciuki za szybki powrót do zdrowia)

Tak oto zakończył się ten pracowity choć owocny weekend. Nasza zwycięska passa z czołowymi drużynami rocznika trwa nadal, to cieszy i z cała pewnością buduje morale chłopaków, jednak nie zwalnia nas to z dalszej ciężkiej pracy, której jeszcze wiele przed nami. Pamiętajmy, że na tym etapie najważniejszy jest stały rozwój i podnoszenie swoich umiejętności techniczno-taktycznych i na tym cały czas musimy się skupiać.


Kadra na mecz sparingowy z MKS Agrykola Warszawa

2014-03-08

Poniżej znajduję się lista powołanych na jutrzejszy mecz sparingowy z zespołem MKS Agrykola Warszawa.


Zbiórka godz. 10:40 Warszawianka (gramy w dresach i korkach)

1. Jan Pawelec
2. Kuba Podębski
3. Michał Komar
4. Marcel Markiewicz
5. Krystian Syta
6. Szymon Falkiewicz
7.Norbert Wilk
8.Maciek Gąsiorowski
9. Wiktor Serafin
10. Łukasz Kozłowski
11. Bartosz Głuszak
12. Piotr Tarnas
13. Kuba Jóźwiak
14. Michał Gąsiorowski

W przypadku nie możliwości przybycia proszę o pilny kontakt.

Najbliższe mecze kontrolne

2014-03-06

Już jutro nasza drużyna zmierzy się meczu sparingowym z zespołem STF Champion prowadzonym przez Marcina Mięciela i Maćka Bykowskiego.

Będzie to kolejne spotkanie obu drużyn i świetna okazja sprawdzenia w warunkach meczowych większości chłopców trenujących w naszej drużynie. Poprzeczka będzie postawiona wysoko ponieważ zagramy w głównej mierze z chłopcami z rocznika 2003.

Powołani na to spotkanie są wszyscy zawodnicy grupy A a także wszyscy pozostali obecni na czwartkowym treningu.
Zbiórka godz. 18:00 parking przy Kościele ul. Ogrodowa Józefosław.

Gramy w dresach i halówkach!

W przypadku nie możliwości przybycia proszę o informację.

W najbliższą niedzielę tj. 9 marca godz. 11 na Warszawiance zmierzymy się natomiast z zespołem MKS Agrykola Warszawa czyli Vice liderem naszej grupy. Będzie to kolejne spotkanie obu drużyn i ostatnie przetarcie przed rozgrywkami ligowymi, w których zmierzymy się w 1  wiosennej kolejce.
Czeka nas bardzo trudny sparing ale tyko takich potrzebujemy aby jak najlepiej przygotować się do rundy rewanżowej.

Powołania na to spotkanie będą zamieszczone na stronie po piątkowym sparingu.


Armado Winter CUP - Kadra meczowa

2014-01-17

Poniżej znajduje się kadra meczowa na sobotni turniej Armado Winter CUP.


1. Antek Wiśniewski
2. Jan Pawelec
3. Kuba Podębski
4. Michał Komar
5. Marcel Markiewicz
6. Krystian Syta
7. Maciej Gąsiorowski
8. Piotr Tarnas
9. Wiktor Serafin
10. Norbert Wilk
11. Szymon Falkiewicz
12. Łukasz Kozłowski

Zbiórka na Warszawiance godz. 9:15. Zabieramy dresy klubowe, ochraniacze i odzież termiczną, w której chłopcy będą grali. Planowane zakończenie turnieju około godz. 15:30

Na miejscu będzie działał turniejowy bufet.

Dziś chłopcy mają wolne!

W przypadku problemów z przybyciem proszę o pilny kontakt.

Kolejna wygrana tym razem z Agrykolą Warszawa

2014-01-16

MKS Agrykola - KS Armado 12:20

W dzisiejszym meczu kontrolnym na który zostaliśmy zaproszeni przez drużynę Agrykoli Warszawa odnieśliśmy kolejne przekonywujące zwycięstwo.

Podczas 2 godzinnej gry zagrać i zaprezentować mogli się wszyscy chłopcy z obu drużyn. Było wiele zmian i roszad w składzie stąd i gra nie była płynna. Brakowało również skuteczności i spokoju w rozegraniu piłki.

Ważne jednak, że każdy dał z siebie wszystko i że mogliśmy tuż przed turniejem sprawdzić się na tle silnego przeciwnika, któremu bardzo dziękujemy za zaproszenie!

Kadra na mecz kontrolny z Agrykolą Warszawa

2014-01-15

W dniu jutrzejszym rozegramy kolejny mecz kontrolny. Tym razem przyjdzie nam się mierzyć ze starymi znajomymi - drużyną MKS Agrykola Warszawa.

Sparing zostanie rozegrany w formie dwóch spotkań, które odbędą się o godz 16.00 i godz. 17.00. 
Najpierw zagrają ze sobą pierwsze zespoły obu klubów, a następnie drugie.

Kadry meczowe:

Grupa A  zbiórka godz. 15.40:

1. Antek Wiśniewski
2. Kuba Podębski
3. Marcel Markiewicz
4. Krystian Syta
5. Szymon Falkiewicz
6. Maciek Gąsiorowski
7. Piotr Tarnas
8. Norbert Wilk
9. Łukasz Kozłowski

Grupa B zbiórka 16.45

1.Janek Pawelec
2. Wiktor Szymański
3. Michał Komar
4. Kuba Jóźwiak
5. Michał Gąsiorowski
6. Wiktor Serafin
7. Jaś Słowiński
8. Arek Wilczyński
9. Marcel Żelazny
10.Szymon Szweryn
11. Sergiusz Narosz
12. Bartek Czekaj

Z racji ograniczonego czasu gry prosimy o możliwie punktualne przybycie na zbiórki.

Rocznik 2004/2005

  

Trener Bartosz Bilski

 

Adam Kunicki

Adam
Kunicki

Alek Dominik

Alek
Dominik

Antek Wiśniewski

Antek
Wiśniewski

Arek Wilczyński

Arek
Wilczyński

Bartek Głuszak

Bartek
Głuszak

Bruno Borowiec

Bruno
Borowiec

Jan Słowiński

Jan
Słowiński

Jaś Pawelec

Jaś
Pawelec

Kacper Lenkiewicz

Kacper
Lenkiewicz

Krystian Syta

Krystian
Syta

Kuba Klenkiewicz

Kuba
Klenkiewicz

Kuba Podębski

Kuba
Podębski

Łukasz Kozłowski

Łukasz
Kozłowski

Maciek Gąsiorowski

Maciek
Gąsiorowski

Marcel Markiewicz

Marcel
Markiewicz

Marcel Żelazny

Marcel
Żelazny

Michał Gąsiorowski

Michał
Gąsiorowski

Michał Gołyński

Michał
Gołyński

Michał Komar

Michał
Komar

Mikołaj Dębowski

Mikołaj
Dębowski

Mikołaj Raczek

Mikołaj
Raczek

Norbert Wilk

Norbert
Wilk

Piotr Tarnas

Piotr
Tarnas

Piotrek Piaskowski

Piotrek
Piaskowski

Szymon Szweryn

Szymon
Szweryn

Wiktor Szymański

Wiktor
Szymański